Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 25 lipca 2013

PRZEDPREMIEROWO: Piąta fala - Rick Yancey



WYDANIE PRZEDPREMIEROWE - RECENZYJNE

Tytuł oryginału: The 5th Wave
Tytuł polski: Piąta fala
Autor: Rick Yancey
Data premiery: 14 sierpnia 2013
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 506

Jeśli kiedykolwiek odwiedzą nas kosmici, myślę, że skutki tego mogą być podobne jak w przypadku odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Jak wiadomo, wydarzenie to okazało się niezbyt pomyślne dla rdzennych mieszkańców tego kontynentu.
Stephen Hawking

Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji, tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza?
Nie.
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planty walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy dla uchodźców i tajne bazy wojskowe – każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, którzy postanowili wymordować całą ludzkość.

Pierwszy tom doskonałej sagi Ricka Yanceya przywodzi na myśl dokonania klasyków literatury i kina science fiction, ale prezentuje całkowicie świeży i nowy obraz kosmicznego konfliktu.

POZNAJ NAJLEPSZĄ POWIEŚĆ FANTASTYCZNĄ 2013 ROKU, ZANIM WSZYSCY ZACZNĄ ZACHWYCAĆ SIĘ FILMEM!
- od wydawcy
Trylogia „Piąta fala”
1 | 2 | 3

                Świat opętany został przez kosmitów, których nikt jeszcze nigdy nie widział, jednak każdy wie, że są obecni. Nikt nie ma szansy na przeżycie. Zaczyna się zagłada ludzkości, na którą nikt nie jest przygotowany. Ale czy można być przygotowanym na taką straszną rzecz? Według mnie raczej nie. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają. Przychodzą cztery fale. Każda z nich zabija coraz więcej osób, każda z nich jest straszna na swój własny sposób. Niektóre trwają krótko, inne dłużej. Jedne są straszne, inne nieco mniej. Jednak nikt jeszcze nie wie, co się tak naprawdę dzieje. Przyszła pierwsza fala, która przyniosła za sobą ciemność. Jeden impuls elektromagnetyczny załatwił wszystko na Ziemi. Ludzie zaczęli panikować, wariowali, nikt nie czuł się do końca bezpieczny, jednak to nie było najgorsze. Potem przyszła druga fala – powódź. Zalane metropolie, miasta, miasteczka i wsie. Kolejna grupa ludzi umarła. To również nie było najgorsze. Trzecia fala przyniosła zarazę. Prawie cała ludzkość została zaatakowana wirusem, który powodował bóle, gorączki, krwotoki z każdego otworu w ciele. Każdy stracił kogoś bliskiego, inni stracili życia, by ktoś inni mógł dalej walczyć o przetrwanie. Niektórzy byli uodpornieni na wirus. Czemu? Tego nie wie nikt. Czas przyszedł i na czwartą falę – falę uciszaczy. Sama nazwa na to wskazuję – pracowali w ciszy, zabijali każdego człowieka, jednak na Ziemi nie było słyszalnych prawie żadnych dźwięków. Planeta została ogarnięta przez ciszę, która drażniła wszystkich, sprawiała, że miało się ochotę drzeć w niebogłosy, donośnie śpiewać i tańczyć, byleby to okropne milczenie zostało zagłuszone, o ile można tak powieść. Przyszła więc kolej na piąta falę. Czy miała być gorsza od pozostałych? Ciężko stwierdzić. Czego dotoczyła? Ludzi, wiadomo. Dlaczego? Chcecie się dowiedzieć to musicie przeczytać książkę. Dowiecie się też wielu innych (czasem nawet gorszych) rzeczy. Po jej przeczytaniu nigdy nie będziecie już sobą. Nigdy. Ale naprawdę warto. Naprawdę. 

                Zapomnijcie o wszystkim, co do tej pory poznaliście, jeśli chcecie przeczytać „Piątą falę” Ricka Yanceya. Szczerze Wam radzę. To książka, którą czyta się z zapartym tchem, jednak podczas jej czytania, wszystko wydaje się nieprawdopodobne. Dlatego trzeba zacząć od pustej karty, nie wiązać z nią niczego, co teraz istnieje (no, może poza technologią, która się rozwija i rozwija, ale nieważne). To coś nowego, coś co zmieni ludzkie myślenie i stereotypy. „Piąta fala” to powieść nie dla każdego, ale o każdym. Kto wie, czy naprawdę tak nie będzie za pięćdziesiąt, sto czy sto pięćdziesiąt lat? A może znacznie wcześniej? Żyjemy w świecie, gdzie wszystko jest teoretycznie możliwe, jednak większości z tych rzeczy żaden człowiek nie chce przyjąć do wiadomości. To tak jak z pięcioletnim dzieckiem, któremu kupuje się pieska. To pięcioletnie dziecko nie chce do siebie dopuszczać myśli, że jego pupil może kiedyś odejść z tego świata. Albo że może odejść jego ukochana babcia, mama, tata czy starsza siostra. Czy dalibyśmy sobie radę, gdyby taki koniec spotkał i nas? Sądzę, że wielu z nas nie dałoby rady. Nie każdy przecież musi być silny i twardy, tak jak bohaterowie „Piątej fali”. Nie każdy z nas stawiłby czoło wrogowi, nie każdy byłby gotowy umrzeć za drugiego człowieka, nie każdy… Ale po co ja to piszę. Musicie przekonać się sami, że to, gdzie żyjemy teraz to raj, cudowne miejsce (mimo wielu zanieczyszczeń i innych rzeczy, które mogą nas zabić). Mogą spotkać nas jeszcze gorsze rzeczy. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami czytając niesamowitą powieść Ricka Yanceya. 

                Cassie ma tylko szesnaście lat. Nie jest typową dziewczyną, która ugania się za chłopcami, maluje się, ubiera w drogie ciuchy czy chodzi na imprezy. Nie. Cassie jest inna, silna, twarda, musi sobie jakoś dawać radę w życiu. Jednak czy zwykła nastolatka powinna sobie dawać radę sama? Czy nie powinni jej w tym pomagać rodzice? Czy…?
                Jest również Ben Parish, szkolne bożyszcze uwielbiane przez tłumy nastolatek z liceum, do którego uczęszcza. Gwiazda futbolu z pięknym, białym uśmiechem. Takich chłopaków jest miliony na świecie, prawda? Czemu ten jednak miałby być wyjątkowy?
                Mały Sammy. Brat Cassiopeii, w skrócie Cassie. Pięcioletni chłopczyk, który wiecznie wędruje ze swoim misiem. Mały chłopczyk, który nie wie co się dzieje, który się boi, choć chce sprawiać wrażenie odważnego. Czemu jest taki ważny?
                Jeden uciszacz. O nim dużo nie napiszę, gdyż zdradziłabym Wam część książki. Jest jednakże inny, lepszy czy gorszy? Musicie ocenić sami czytając „Piątą falę”. Ostrzegam jednak: to naprawdę Was zmieni, Wasze myślenie, Wasze życie. Ale warto, jak już pisałam. Naprawdę warto. 

                Książka jest podzielona na kilkanaście części, w każdej zmienia się narrator, jednak główną postacią jest Cassie i to na niej się skupia autor. Z każdą stroną jest ona bardziej wyrazista, widać że staje się twardą i silną nastolatką, która za wszelką cenę stara się przetrwać. [spoiler] Po śmierci rodziców i stracie swojego młodszego brata, Sammy’ego, chce go odnaleźć i uratować, bowiem ludzie, którzy go zabrali współpracują z Przybyszami, jak „pieszczotliwie” dziewczyna ich nazywa. Szuka bezpiecznych miejsc, których już prawie wcale na Ziemi nie ma. Szuka schronienia, myśli że jest ostatnim człowiekiem na Ziemi, oczywiście nietrafnie. Po ucieczce z lasu, chce znaleźć inne miejsce, ponieważ uważa że dłuższy pobyt w jednym miejscu jest niebezpieczny. Wie jednak też, że podróżowanie w ciągu dnia jest niebezpieczne, tak samo jak podróż pod osłoną noc, choć druga opcja wydaje się być trochę lepsza. Nie wie jednak że ktoś od dłuższego czasu ją obserwuje, że chce ją zabić. Uciszacz. Tak, dokładnie. Co się stanie, kiedy na siebie wpadną? Co się stanie, gdy staną twarzą w twarz? Zabiją się wzajemnie? Ja już wiem, a Ty? Jeśli nie to musisz sięgnąć po tę książkę. Na pewno Cię nie zawiedzie. Mnie nie zawiodła i myślę, że tym, co po nią sięgną na pewno się spodoba. 

                Gdy zaczęłam czytać tę książkę, miałam wrażenie że natrafiłam na starego przyjaciela, którego od bardzo dawna nie widziałam, ale znałam na wylot. Styl Ricka Yanceya jest taki znajomy, jak gdyby to nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jego twórczością. Jego pióro nie jest lekki, surowe, bez zbędnych opisów (przynajmniej ja uważam, że nie ma tam nic zbędnego). Powieść czyta się naprawdę szybko. Mi zajęło to ledwie dwa dni, jednak nie czytałam bez przerwy. Czasem jednak jest tak, że mimo że książka wydaje się być gruba to czuje się po jej przeczytaniu jakiś niedosyt. Czyta się szybko, ale nie ma się wrażenia, że zbyt szybko się skończyła. Nie, to nie to. Owszem, chciałoby się czytać więcej i więcej, ale na to trzeba poczekać. 

                Zakończenie nie było takie, jakiego się spodziewałam, jednak to nie znaczy że było złe, a wręcz przeciwnie. Było wspaniałe (choć nie dla bohaterów powieści). Przy ostatnich stronach czuć, że to jeszcze nie koniec. Że to początek, początek nowej historii, która może wstrząsnąć milionami czytelników na świecie. Po zakończeniu „Piątej fali” nie mogę doczekać się kontynuacji, która, jak sądzę, będzie o wiele lepsza od swojej poprzedniczki. O ile to możliwe, bo ta książka jest naprawdę rewelacyjna.

                To, co stworzył Rick Yancey może wydawać się podobne do wielu powieści, które są już na wydawniczym rynku. Ja żadnej podobnej jeszcze nie czytałam. W każdym razie ta powieść, mimo swojej brutalności mnie bezwzględnie oczarowała. To co zaprezentował nam pan Yancey jest wysokiej klasy powieścią science fiction. Nie czytałam ich bardzo wiele, ale ta utrzymuje nienaganny poziom. O kosmitach jest pewnie wiele powieści, o zagładzie ludzkości przez inne rasy również. Ta jednak jest na pewno wyjątkowa, warta przeczytania i daje sporo do myślenia. Jak zachowuje się człowiek w obliczu zagrożenia, co robi kiedy jest pod wpływem emocji i stresu. Czy tak naprawdę to my sami w sobie nie jesteśmy dla siebie zagrożeniem. Można wyciągnąć wiele wniosków, wiele się można nauczyć, nawet od Przybyszów. Takie jest przynajmniej moje zdanie. 

                Podsumowując „Piąta fala” to wspaniała powieść, jedna z lepszych, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Styl autora jest przystępny, szybko się książkę czyta. Końcowa oprawa graficzna również jest urzekająca, ja bardzo lubię minimalistyczne okładki. Podzielenie powieści na kilkanaście części to również ogromny plus, jeden bohater nie zdąży nam się jeszcze znudzić, a tu poznajemy sprawę z perspektywy innego. Nie ma nudy, tutaj nie poznacie co to znaczy się nudzić. To powieść nie dla wszystkich, jednak o wszystkich, jak już napisałam wcześniej. Polecam, gorąco polecam.

★★★★★★★★★★

Za książkę do recenzji serdecznie dziękuję Pani Monice z Wydawnictwa Otwartego!



Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".


8 komentarzy :

  1. Czytałam bodajże siedemdziesięcio stronicowy fragment anglojęzycznego wydania i muszę przyznać, że sama nie wiedziałam, co myśleć. Z jednej strony czułam się zachęcona, a z drugiej podchodzę do Piątej fali dość ostrożnie, co by się nie rozczarować. Mam jednak zamiar sięgnąć po ten tytuł w przyszłości, skoro tak dobrze o nim piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, już druga pozytywna opinia tej książki, aż chce się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio ciągnie mnie do takich książek coraz mniej, gdyż pojawiają się one dosłownie wszędzie i o wszystkim! Może przeczytam, kiedy nieco ten szał opadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał! Oceniłaś to jeszcze lepiej niż ja! Bardzo się cieszę, bo książka jest fenomenalna i powinna trafić do wszystkich czytelników, których zachwyci tak, jak nas:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam :)
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się naprawdę dobra książka... Raczej nie gustuję w fantastyce, ale ostatnio natrafiłam na kilka świetnych powieści, które zachęciły mnie do tego gatunku. Oby z tą było podobnie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie, lubię tego typu historie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że jakoś wcześniej nie zwracałam uwagi na tę powieść, ponieważ opis nie bardzo przypadł mi do gustu. Jednak Twoja recenzja całkowicie zmieniła moje podejście do "Piątej fali". Teraz wprost nie mogę się doczekać kiedy wpadnie w moje ręce :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka