Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 4 lipca 2013

GONE. Zniknęli. Faza piąta: Ciemność - Michael Grant



Tytuł oryginału: Fear. A Gone Novel
Tytuł polski: Gone. Faza piąta: Ciemność
Autor: Michael Grant
Data premiery: maj 2012
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 464

„W Perdido Beach trwa kruchy rozejm. Nikt nie wierzy, że pokój zapanuje na dłużej.

Caine rządzi żelazną ręką. Diana spodziewa się dziecka. Sam nie może zaznać spokoju.

Ci, którzy przeżyli głód i zarazę, muszą zmierzyć się z nowym zagrożeniem. Bariera staje się czarna. ETAP pogrąża się w nieprzeniknionym mroku. W ciemnościach giną ludzie i zwierzęta. Nieznana dotąd moc wywraca ich ciała na drugą stronę.

W głębi ziemi Gaiaphage rośnie w siłę. Już niebawem sięgnie po to, czego najbardziej pragnie, po ludzką powłokę, w której mógłby się odrodzić.”
- od wydawcy

Seria "GONE. Zniknęli"

Niepokój | Głód | Kłamstwa | Plaga | Ciemność | Światło
                  Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą od dawna, że jestem bezpowrotnie zakochana w serii GONE. Zniknęli. Jestem jej wierna odkąd tylko pierwszy tom, czyli „Faza pierwsza: Niepokój” wszedł do księgarń. Na każdą kolejną część czekałam z niecierpliwością. I tak samo wyczekiwałam końca. Teraz już prawie przy nim jestem, przy końcu, znaczy się. I jednak stwierdziłam, że tego nie chcę. Znaczy, owszem, chcę poznać zakończenie, które przygotował dla nas pan Grant, jednak boję się, że gdy skończę czytać szósty tom coś we mnie umrze i nigdy się nie odrodzi na nowo. Boję się, że stracę coś ważnego, gdy zakończę historię z ETAP-em, Samem, Astrid, Cainem, Quinnem, Małym Pete’em i innymi bohaterami, do których się niesamowicie przywiązałam, z którymi byłam odkąd tylko nastał ETAP, odkąd jest im źle i walczą o każdy dzień swojego życia. Teraz przyszła pora na piątą już, i niestety, przedostatnią fazę, która zbliża nas wszystkich z każdą stroną do końca historii, tej wspaniałej, a zarazem koszmarnej historii, która wiele istot pozbawiła rozumu, świadomego myślenia, kilku kończyn, a nawet… życia.

                  Przybliżę Wam może jednak trochę fabuły, która jest w tej części. A więc… Zaczynamy. Perdido Beach zostało podzielone na dwie części. W każdej z nich znajduje się najsilniejszy mutant w całym ETAP-ie. Caine sprawuje władzę w mieście, gdzie między innymi przebywa Quinn i Albert, natomiast Sam przeniósł się z większością dzieciaków nad Jezioro Tramonto. Astrid zaginęła, nikt nie wie co się z nią dzieje, nikt nie wie, czy dziewczyna w ogóle żyje. Ale ona daje sobie radę, zmieniła się, to fakt, ale dalej jest Genialną Astrid, która zawsze, niezależnie od wszystkiego zachowuje zimną krew i jakoś się ratuje z koszmarnych opresji. Tak samo, jest i tym razem. Silniejsza i odważniejsza niż zwykle, wiedzie samotne życie, ale tylko do czasu. Do czasu… [spoiler] Jej brat umarł. Został zabity przez swoją siostrę, przez zawsze wierną Astrid, która miała nad nim sprawować opiekę. Rzuciła małego Pete’a ogromnym owadom na pożarcie. Jednak był i z tego pożytek – dziwne owady zniknęły. Caine sprawuje władzę silną ręką, karze za występki. Między innymi poznajemy w tym tomie przypadek Cigara, który za morderstwo dostał cały dzień z Penny, piekielną mutantką, która potrafi sprawić, że widzi się najgorsze koszmary, ludzie przy niej tracą zmysły, a czasem i nawet życie. Cigarowi się udało przeżyć, jednak co mu po takim żywocie? Pytacie – jakim. A takim, że musicie sami przeczytać, bo naprawdę warto! Dzieje się jeszcze więcej. Nie chcę jednak zdradzać zbyt dużo szczegółów, bo to nie miałoby sensu. Zapisałam sobie najważniejsze rzeczy, które muszę Wam przekazać i to zrobiłam. Tak więc, tutaj moja misja się kończy, misja z przekazaniem Wam ogólnego zarysu sytuacji. A! NO. Jak mogłam zapomnieć – Gaiaphage się budzi. Bariera pokrywa się czernią. W ETAP-ie zapada zmrok, jedyne co ratuje dzieciaki przez postradaniem zmysłów to małe Słoneczka Sammy’ego. Ciemność potrzebuje ciała, nowego ciała. Musi się odrodzić. A więc – jak się domyślacie? Kogo weźmie pod swoje władanie?

                  Nowością, której nie było w poprzednich częściach są, czasem krótsze, czasem dłuższe, opisy tego co dzieje się na zewnątrz. Głownie na pierwszych stronach jest Connie Temple, matka Sama i Caine’a. Sytuacja nie tylko w ETAP-ie jest niezbyt ciekawa. Taka sama jest na zewnątrz Kopuły, [spoiler] która po pewnym czasie stałą się przezroczysta. Dzieciaki po raz pierwszy od długiego czasu, od ponad roku, zobaczyły swoich rodziców, nie wszystkie, bo niektóre przecież zginęły, nie żyją. Te, które zamknięte zostały w ogromnej bańce myślą, że to już koniec, skoro widzą świat na zewnątrz. Zostaje jednak do stoczenia jeszcze jedna walka, już prawdopodobnie ostatnia, która rozstrzygnie co się tak naprawdę stanie. Zobaczymy, co to będzie. Ja jeszcze nie wiem. Ale może Wy tak? Może już wiecie?

                  Jak dla mnie, ta część, jak i każda poprzednia jest genialna. Owszem, czasem może staje się monotonna, bohaterowie są nijacy i prości, ale pewnie ciągle zapominamy, że to są tylko dzieci, a pan Grant cudotwórcą nie jest. Każdemu zdarzają się błędy. Ja cenię sobie w tej serii klimat, który się tworzy przy czytaniu. To jest coś mega niesamowitego, przynajmniej dla mnie. Już od pierwszej strony pierwszego tomu to poczułam i tkwi we mnie to, aż do teraz i pewnie będzie do samego końca, który rychle nadchodzi. Boże, czemu ja ciągle o tym końcu tak gadam!

                  Piąty tom serii GONE. Zniknęli jest chyba najgrubszy. Tak mi się zdaję, ale zaraz to sprawdzę. Jeju, chyba moje oczy o tej porze, to jest o 23:07 już nie są takie sprawne. Ten tom ma 464 strony, a pierwszy i drugi ponad pięćset! Co ja w ogóle gadam, znaczy… piszę. No nic. Wydawał mi się najgrubszy, jednak nie jest, ale to może dlatego, że już dawno miałam w rączkach pierwszy i drugi, więc wybaczcie mi. W każdym razie wracając do tematu. Ta część spośród wszystkich podobała mi się chyba najbardziej. Znaczy, każdą kocham, wielbię i miłuję, bo wszystkie są cudowne, jednak ta chyba najbardziej podbiła moje serce. Nie wiem czemu, może to za sprawą… A nie, nie mogę Wam tego zdradzić. No nic, jest to chyba moja ulubiona część i do niej wrócę więcej razy niż do wszystkich innych, nie umniejsza to jednak genialności całej serii, jak i każdego tomiku z osobna. Pan Grant stworzył coś niesamowitego, coś co porusza do głębi każdego (tak mi się wydaje) kto sięgnie po którąś z książek.

                  Podsumowując, GONE. Zniknęli: Faza piąta – Ciemność to, według mnie, najlepszy tom z tej serii. Jako oddzielna książka jest efektownie napisaną powieścią, która pokazuje dzieciaki zdolne do wszystkiego, jeśli zachodzi taka potrzeba. W całej serii – cześć czegoś niesamowitego, czegoś co jest wyjątkowe i każdy znajdzie w tym coś dla siebie. Pokazuje dzieciaki, które walczą o życie, dzień w dzień stają twarzą w twarz ze śmiercią, która z nich szydzi i ich nie oszczędza. Jest również o strachu przed tym, co przyniesie przyszłość, bo co, jeśli Bariera niedługo opadnie? Te dzieciaki zostaną osądzone w świetle prawa, czyż nie? Będą na językach całego świata, ba! Już są! Będą osądzani za rzeczy, które zrobili by przeżyć, by przeżyć w koszmarnych warunkach, by nie wiedzieć czy dożyją kolejnego dnia, ani czy kiedykolwiek spotkają się ze swoimi rodzinami. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo. Może niebawem, a może nigdy. Kto to wie? Jedynie pan Grant i ci, co przeczytali już „Światło”, ostatni tom, zwieńczenie, mam nadzieję, że naprawdę poruszające, serii o dzieciach, które zamknięte wraz z monstrum, potworem, w szklanej (czy aby na pewno?) bańce, walczą o przetrwanie na śmierć i życie.

★★★★★★★★★★

Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".



ODAUTORSKO
                  I proszę recenzje książki, która wchodzi w skład jednej z moich ulubionych serii. Szósty tom dużo osób ma już za sobą, ja kupiłam wczoraj i zaczęłam czytać. Jak na razie jestem prawie w połowie. Dziś skończę? Może jutro rano. Oby. Tak mnie ciarki przechodzą, że nie mogę usiedzieć w miejscu. Nie mogę się doczekać zakończenia, a jednocześnie się smucę. Czemu? Wiadomo. Ale dokładnie wszystko przeczytać będziecie mogli w recenzji ostatniego tomu GONE, gdy ukaże się na blogu już niebawem.

11 komentarzy :

  1. Jestem w połowie tej części - również jestem zakochana w GONE. Nie wiem, która część jest najlepsza, aczkolwiek każdą z nich kocham.

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszą część GONE przeczytałam dawno temu. Nadal czekam, aż druga wpadnie w moje ręce :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę jak najszybciej nadrobić powstałe zaległości z tomem czwartym, piątym no i teraz szóstym :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecież dzieci to idealni bohaterowie, można wspaniale wykreować ich postaci. Nie muszą być nijakie, a nawet nie powinny. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiedziałem, że jest taka seria :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chciałabym przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. OOOo.. NIGDY o tym nei słyszałam ;)
    widać że lubisz czytać ahah ;)

    www.kaarina-blog.blogspot.com
    Miło mi będzie jak zaobserwujesz ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. ,,Ciemność'' była świetna, ale ,,Światło''... niesamowite! Połknęłam ostatni tom w ciągu jednego dnia, ale co jakiś czas odkładałam na bok, bo nie chciałam się żegnać z bohaterami ,,GONE''. Nie mogę się doczekać Twojej recenzji ostatniej fazy :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tej części poczułam, że seria znów wraca na dobre tomy tomu 1-2 ;)
    Nie mogę się doczekać finału :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Musiałabym w końcu zacząć czytać trzecią część, gdyż dwie pierwsze naprawdę mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem na etapie zbierania tomów. Udało mi się dotąd skompletować 4 pierwsze części. Będę mieć całość - zacznę czytać :)
    ps. recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie
    Miłośniczka Książek
    magicznyswiatksiazki.pl

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka