Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 2 lipca 2013

Deklaracja - Gemma Malley


Tytuł oryginału: The Declaration
Tytuł polski: Deklaracja. Tom 1
Autorka: Gemma Malley
Data premiery: sierpień 2010
Wydawca: Wydawnictwo WILGA
Liczba stron: 311

„A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?
Gdybyście nie mieli prawa żyć.
Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.
Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.

A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu. Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, a wy nie jesteście nadmiarami, skoro ktoś was kocha i potrzebuje…

Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?”

- od wydawcy
Trylogia „Deklaracja”

Deklaracja | W sieci | Jutro

              Z Deklaracją to jest śmieszna sytuacja. Jak wiecie, w moim stosiku szóstym (klik) mam i „Deklarację” i jej drugą część, czyli „W sieci”. Każda z tych książek jest z innej biblioteki. pomyślicie sobie więc, że najpierw pożyczyłam tom pierwszy, a potem ujrzawszy kontynuację, sięgnęłam i po nią. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Stwierdziłam, iż książka pod tytułem W sieci może być naprawdę fajną książka – okładka, tytuł, bla, bla, bla. Nie wiem tylko, czy ja w momencie pożyczania jej byłam nieprzytomna czy coś, ale jak wół jest napisane na okładce: DALSZE LOSY BOHATERÓW MROCZNEJ I WZRUSZAJĄCEJ DEKLARACJI. To powinno dać mi do myślenia, prawda? Jednak nie wiem czy tego nie zauważyłam, czy też co się stało. Myślałam, że to po prostu książka, jednotomowa z jakąś ciekawą historią. W sumie opis z tyłu też przeczytałam tylko po części. No więc – naprawdę nie wiem co się działo! Ale no nic, w innej bibliotece stwierdziłam, że pożyczę „Deklarację”, bo sobie pomyślałam, że poznam też inną powieść tej autorki. Dopiero w domu zorientowałam się, że to jest jedna i ta sama seria! Śmiesznie, prawda? Ale wracając teraz do książki recenzowanej, czyli pierwszego tomu…

              Więc zacznę od fabuły, jak zwykle. Tytułową Deklarację wprowadzono w roku 2065, kiedy to na świecie zaczynało być za dużo ludzi. Tutaj prezentuje Wam zdjęcie, gdzie możecie przeczytać czego dotyczyła owa Deklaracja i jak się zmieniły jej losy. Anna, czyli główna bohaterka, jest nadmiarem. Nadmiar Anna, bez nazwiska, bez życia, prefekt w Grange Hall, miejscu dla nadmiarów takich jak ona. Nadmiar Anna chce być kiedyś dobrą służącą, dobrym nadmiarem, który będzie mógł we wszystkim pomagać. To jest jej jedyne marzenie. Nienawidzi swoich rodziców, ślepo wierzy we wszystko co mówią jej księgi dotyczące Deklaracji i nadmiarów. Pani Margaret Pincent, dyrektorka Grange Hall, jest osobą, której Anna ufa i we wszystko wierzy, tak samo ślepo, jak wszystkiemu co wyczytała i czego się nauczyła. Oczywiście, legalni ludzie tak sądzą, że te wszystkie dzieci są nadmiarami, nielegalnymi ludźmi, którzy nie mają prawa żyć. Mogą jedynie służyć tym „dobrym”, legalnym. w tekście na zdjęciu obok pojawia się „środek na Długowieczność”. Zapytacie pewnie – co to? A więc, ktoś kiedyś w tym świecie wynalazł leki, które zaprzestają procesom starzenia się. Nieprawdopodobne? A jednak! Dlatego nie mogą rodzić się nowe dzieci, bo wtedy nie będzie wystarczająco miejsca, jedzenia, energii, pracy dla wszystkich. Jednak czy to dobre rozwiązanie? Nie sądzę. Środki na Długowieczność w tamtym świecie powinny być zakazane, to nieludzkie mordować dzieci, żeby dożywać stu czy stu pięćdziesięciu lat. Świat się musi zmieniać i po to są nowe umysły, młode umysły, które mogą zmieniać świat na lepsze. Jednak Władza w świecie stworzonym przez Gemmę Malley na to nie pozwala. Czemu? Nie wiem, bo jest głupia? Pewnie tak. Ale wracając do fabuły. Któregoś dnia do Grange Hall przybywa Peter. Jest to chłopak krnąbrny, zadziorny, zdecydowanie zbyt stary, żeby trafić do tego zakładu w dodatku, jako oczekujący, który nie odbył żadnych nauk dla nadmiarów. Przybył i zaczął zatruwać Annie życie. Zarzekał się, że zna rodziców Anny, nie nadmiaru Anny tylko Anny Covey, której rodzice wyszli z więzienia i szukali jej, jak tylko mogli. Peter znalazł się w tym zakładzie, żeby ją stamtąd zabrać, żeby razem uciekli do Bloomsbury w Londynie, gdzie mieszkali jej rodzice. Początkowo – stawiała opory, mówiła, że on kłamie, że jej rodzice to przestępcy i że ona ich nienawidzi. Tak było, jednak przy tym chłopaku zaczęła się zmieniać, on zapewniał jej bezpieczeństwo, ochraniał ją, dawał ciepło i poczucie, że jest przez kogoś kochana. To zmieniło jej życie, ale nie tylko jej. Zmieniło życie wielu osób w tym świecie, w świecie, gdzie ta dwójka (i prawdopodobnie tysiące innych dzieci na świecie) była nielegalna.

              Sprawa numer jeden, którą muszę poruszyć. Nielegalne dzieci. Nie wydaje się Wam, że to już było? Ja rozumiem, jest przecież tyle podobnych do siebie powieści, pokrywających się bohaterami czy samym konceptem. Ja nie mówię, że to plagiat, bo owszem, są nowe rzeczy i zupełnie inne niż w powieści, którą teraz mam na myśli. Jednak to było dla mnie zbyt podobne i nie dawało mi spokoju przez cały czas, jak czytałam „Deklarację”. Wiecie o czym mówię? Mówię o nielegalnych Dzieciach Cieniach wydanych pierwszy raz w 1998 bodajże roku. Tak. Sprawdziłam, w 1998 roku, oczywiście w Ameryce. Natomiast „Deklaracja” wyszła w Wielkiej Brytanii w 2008 roku. Podkreślam jeszcze raz – nie mówię, że to plagiat, ale wydaje mi się, że ci co czytali obie te powieści znajdują choć trochę podobieństw, prawda?

              Sprawa numer dwa to Anna. Drażni mnie, jest ofiarą losu, która chowa się pod statusem prefekta. Jest głupia i nie ma swojego zdania. Owszem, zdarza się, że świadomie łamie prawo panujące w Grange Hall, ale… co to w ogóle jest?! To jest bohaterka, o jakich nie znoszę czytać. Stała się pionkiem Margaret Pincent, choć powinna mieć swój rozum, ma przecież te 15 lat. Ale nie, ona zawsze wszystko zrobi tak jak jej rozkażą itp., itd. Nie lubię jej. Bardzo jej nie lubię. Z Peterem to inna sprawa, choć do niego też nie pałam sympatią. Typowy buntowniczy chłopak, który chce zwrócić na siebie uwagę, zrobić wszystko, żeby być przeciw systemowi. Ja rozumiem – ten system jest zły i powinno się być przeciwko niemu, ale to jest tak wyolbrzymione. To też czasem jest irytujące. Mimo to cieszę się, że jest przy Annie, bo nie wiem jak ta dziewczyna bez niego dałaby sobie radę.

              Styl autorki jest całkiem przystępny, łatwo się czyta, szybko. Ja książkę przeczytałam w jeden wieczór, w ogóle nie czułam jak szybko przekręcam te kartki, a tu patrzę i już koniec książki. Rozdziały się nie dłużą, w ogóle cała książka się nie dłuży, idzie szybko i sprawnie, co naprawdę plusuje w przypadku Deklaracji.

              Reasumując, po kolejny tom sięgnę, no bo mam go w stosiku, ale o trzeci zabijać się już nie będę. Może jak trafi do biblioteki to pożyczę i dokończę tę serię. Jednak na razie „W sieci” odłożę na później i przeczytam coś innego. Oprawa graficzna tej książki zachęca, opis w sumie też jest całkiem intrygujący, jednak, jak mówiłam: historia lubi się powtarzać, a teraz na rynku mało co oryginalnego znaleźć można. Niemniej – polecam, jako coś lekkiego w przerwie między pracą domową, którą będziemy już mieli zadawaną za dwa miesiące, albo właśnie na wakacje – na plaże, do pociągu, do auta. Nie trzeba się skupiać przy jej czytaniu. Jak już mówiłam – lekka lektura, niezaskakująca, momentami przewidywalna, ale jednak znośna. Nie jest gniotem, a przed podsumowaniem, tego się właśnie obawiałam.

★★★★★☆☆☆☆☆

Ta książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę". 




ODAUTORSKO

              No i mamy pierwszą lipcową recenzję. Coś czuję, że teraz będę szła jak burza z tymi książkami, które na mnie czekają. Aktualnie czytam piąty tom GONE, więc niedługo możecie spodziewać się recenzji.

Jak minął Wam pierwszy dzień wakacji? Macie plany na dziś? :)

6 komentarzy :

  1. Nie widzę w tej książce niczeg nowego.

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślałam, że będzie trochę lepiej... Ale chyba mimo wszystko się skuszę..

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super blog ;) Obserwuje
    Zaobserwujesz ?
    http://jula1999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Spodziewałam się czegoś więcej po tej książce...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba po raz kolejny lektura tej trylogii odsunie się w czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za podesłanie recenzji :)
    została dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie
    Miłośniczka Książek
    http://magicznyswiatksiazki.pl/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka