Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 1 maja 2013

Wyścig śmierci - Maggie Stiefvater



Tytuł oryginału: The Scorpio Races
Tytuł polski: Wyścig Śmierci
Autorka: Maggie Stefvater
Data premiery: październik 2012
Wydawca: Wydawnictwo Wilga
Liczba stron: 496

Jest pierwszy dzień listopada, więc dzisiaj kto umrze.

Każdego roku na wyspie Thisby odbywa się Wyścig Skorpiona. Jeźdźcy na swoich rumakach, pięknych, lecz śmiertelnie niebezpiecznych koniach wodnych muszą zrobić wszystko, aby dotrzeć do mety. Stawka jest wysoka – życie albo śmierć.

On – dziewiętnastoletni Sean Kendrick – zwyciężył w wyścigu już cztery razy. Tej jesieni będzie walczył nie tylko o przeżycie, lecz także o swoją przyszłość i ukochanego rumaka.

Ona – Kate „Puck” Connolly – jest pierwszą kobietą, która odważyła się wystartować w wyścigu. Musi wygrać, aby ocalić swoją rodzinę i dom.

Zwycięzca może być tylko jeden.”
- od wydawcy

                    Prawdopodobnie niesłusznie, jednak widząc tytuł „Wyścig śmierci” spodziewałam się czegoś innego, niż to co skończyłam czytać niedawno. Nie, nie, książka nie była zła, była cudowna, chyba przez „Igrzyska śmierci”, które już na zawsze zostaną zachowane w mojej pamięci, czekałam na coś, co pozwoli mi do nich wrócić wcale ich nie czytając. Pomyliłam się, choć też nie do końca. Wszystko zaczęło się od cudownych recenzji „Drżenia”. Będąc w bibliotece na jednej półce stała cała seria „Drżenie” oraz „Wyścig śmierci”. Mogłam dobrać jedynie jedną książkę i zastanawiałam się na co padnie tym razem. Nie wiem czemu zamiast zacząć od tamtej serii sięgnęłam po jednotomową historię. Pewnie właśnie dlatego, że jest to jednotomowa historia, gdyż cykli książkowych mam zaczętych bardzo dużo, zdecydowanie za dużo. Chciałam coś, czego kolejnej części wyczekiwać lub szukać nie będę musiała. Ale przejdę teraz do podzielenia się całą moją opinią na temat tej powieści

                    Akcja rozgrywa się na wyspie Thisby, która jest położona prawdopodobnie niedaleko Irlandii (klik). W morzu, do którego przylega wysepka żyją tajemnicze konie wodne, each uisce. W książce na stronie 8 jest dokładne wytłumaczenie: w języku irlandzkim nazwa stworzenia, które według podań celtyckich nawiedza morza i jeziora, przybierając czasem postać pięknego, lśniącego konia. Ten, kto ulegnie pokusie i go dosiądzie, zostaje porwany w głębiny i tam pożarty. Co roku, na początku listopada odbywa się Wyścig Skorpiona, w którym mężczyźni z wyspy biorą udział na niebezpiecznych koniach morskich. Nagroda jest naprawdę duża, jednak stawka o nią jeszcze większa, gdyż tutaj idzie o życie. Ludzie ze stałego lądu przyjeżdżają na Thisby, żeby przyglądać się nie tylko samemu wyścigowi, ale i przygotowaniom oraz Festiwalowi Skorpiona, na którym wszyscy oficjalnie składają przysięgę, która pieczętuje ich udział w niebezpiecznej walce. Sean Kendrick jest dziewiętnastolatkiem, który już cztery razy wygrał wyścig. Tym razem jednak wszystko potoczy się inaczej. Dlaczego? Z powodu Kate „Puck” Connolly. Ta szesnastoletnia dziewczyna zamąci spokój na całej wyspie podczas tegorocznego Wyścigu Skorpiona. Ona wraz ze swoją klaczą, która przez wszystkich jest i tak nazywana zwykłym kucykiem, o imieniu Dove wystartuje w wyścigu, aby zdobyć pieniądze. Osierocona została z dwójką braci, starszym Gabe’em i młodszym Finnem. Niestety, relacje Puck-Gabe są zbyt luźne, rodzeństwo prawie wcale nie spędza ze sobą czasu, [spoiler] w dodatku chłopak chce wyjechać na stały ląd. Dziewczyna w celu zapewniania sobie i rodzeństwu jakichś normalnych warunków do życia postanawia wystartować w wyścigu. Niestety nie mając each uisce, w dodatku bojąc się ich, wybiera Dove, zaufaną sobie klacz, która jest z nią od dzieciństwa. Wszyscy uważają, że to jest szalony pomysł i w sumie mają racje. Ogromne, niebezpieczne i nieposkromione konie morskie mogą zrobić krzywdę nie tylko jej Dove, ale również i samej Puck. Właściwie, to każdego człowieka mogą skrzywdzić, chyba, że ktoś wie jak się z nimi obchodzić, i to ostrożnie. Taką osobą jest Sean. Początkowo sceptycznie nastawiony do startu Kate Connolly, później nieco się z tą myślą oswaja, a nawet chce jej pomóc. Więcej Wam nie zdradzę, choć prawdopodobnie bardzo dużo osób tę powieść już ma za sobą. No ale nic. 

                    Jest to moja pierwsza książka tej autorki, toteż nie wiem jaki styl pani Stefvater prezentuje w serii o Wilkołakach z Mercy Falls. W każdym razie w „Wyścigu śmierci” jest on bardzo lekki, dzięki czemu strasznie szybko się go czyta. Idealnie umie grać na emocjach i oddawać odpowiedni nastrój za pomocą słów. Wszystko idealnie się razem łączy, nie ma wielu zgrzytów, właściwie prawie wcale ich nie ma. Styl jest idealnie dobrany do historii i bohaterów. Narracja jest z dwóch perspektyw: Sean’a i Kate. Wcześniej by mnie to denerwowało, jednak w tym przypadku było to konieczne, żeby czytelnik mógł sam przeżywać to, co nasi bohaterowie.

                    Maggie Stiefvater stworzyła ciekawą, pełną akcji historię i wykreowała cudownych bohaterów, którzy dzięki strasznym przeżyciom i życiowym doświadczeniom są tak do siebie podobni, że rozumieją się wzajemnie. Chciałabym zdradzić Wam zakończenie tej historii, bo jest naprawdę… zaskakujące. A może w sumie nie. Może było do przewidzenia? Ale nie zrobię tego, nie powiem Wam. Musicie sami przeczytać! :D Wystawiam „Wyścigowi śmierci” 5+ na sześć. To jest bowiem niesamowita powieść, którą naprawdę warto przeczytać. Może trochę przypomina „Igrzyska śmierci”, choćby dlatego, że Puck buntuje się przeciwko całej społeczności, tak samo jak Katniss. Jest twarda, silna, umie postawić na swoim i dba o tych, których kocha. Jednak czytając tę powieść, wcale nie porównywałam jej do „Igrzysk”, ze względu na to, że jest wyjątkowa. „I nie przypomina niczego, co do tej pory czytałeś”. 

★★★★★★★★★☆

7 komentarzy :

  1. Zgadzam się z Twoją recenzją, mnie również książka urzekła <3

    OdpowiedzUsuń
  2. treść dość ciekawie się zapowiada, a wysoka nota tylko dodaje plusa - zaciekawiłaś mnie tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tę autorkę, więc będę chciała tę książkę kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka dopiero przede mną, ale mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu :D Zwłaszcza, że z tego co piszesz, to autorka nie zmieniła swojego stylu pisania, który naprawdę mi się podobał w trylogii o "Wilkołakach z Mercy Falls".

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię gdy książka ma zaskakujące zakończenie więc z chęcią bym zajrzała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą, jest to niesamowita historia! Autorkę lubię, za to, że umie stworzyć taki magiczny świat w swoich książkach:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka