Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 8 lutego 2013

Olimpijscy herosi: Zagubiony heros - Rick Riordan



Tytuł oryginału: The Heroes of Olympus – Book One: The Lost Hero
Tytuł polski: Olimpijscy Herosi – Tom I: Zagubiony heros
Autor: Rick Riordan
Data premiery: czerwiec 2011
Wydawca: Galeria Książki
Liczba stron: 520

„Powitajcie nowych bohaterów i starych znajomych z Obozu Herosów w pierwszym tomie nowej serii Olimpijscy Herosi. Jej autor, twórca wielu bestsellerów Rick Riordan, naładował tę książkę niespodziewanymi zwrotami akcji, zagadkami i humorem, tworząc wielką opowieść o niesamowitych przygodach. Kiedy ją przeczytacie, będziecie niecierpliwie wyczekiwać następnego tomu.

JASON MA PROBLEM. Kiedy budzi się w autobusie pełnym nastolatków jadących na szkolną wycieczkę, nie pamięta niczego. Wszystko wskazuje na to, że ma dziewczynę, Piper, i najlepszego przyjaciela, Leona. Są uczniami Szkoły Dziczy, szkoły z internatem dla złych dzieciaków. Co Jason zrobił, że skończył w takiej szkole? I gdzie właściwie jest? Jason nawet nie wie, kim jest. Wie tylko, że to wszystko wygląda bardzo źle.
 PIPER MA SWOJĄ TAJEMNICĘ. Jej ojciec, słynny aktor filmowy, przed trzema dniami gdzieś zaginął, a ona miała sen, w którym tata ma jakieś poważne kłopoty. Piper nie potrafi odkryć znaczenia tego snu, nie rozumie też, dlaczego jej chłopak, Jason, nagle jej nie poznaje. Podczas szkolnej wycieczki wybucha dziwna burza, podczas której atakują ich straszne potwory. Piper, Jason i Leo zostają przeniesieni do miejsca zwanego Obozem Herosów. Piper czuje, że musi za wszelką cenę znaleźć odpowiedź na dręczące ją pytania.

LEO MA NIEZWYKŁE ZDOLNOŚCI TECHNICZNE. Kiedy w Obozie Herosów przydzielają mu domek pełen narzędzi i części maszyn, czuje się jak w domu. Ale dzieją się tam również dziwne rzeczy. Wszyscy mówią o ciążącej na domku klątwie i o jakimś chłopaku, który zaginął. Mało tego, jego współtowarzysze twierdzą, że wszyscy – łącznie z nim – są dziećmi jakichś bogów. Czy to ma coś wspólnego z utratą pamięci przez Jasona albo z tym, że Leo wciąż widzi jakieś duchy?
- od wydawcy


             „Zagubiony heros” trafił do księgarń w czerwcu 2011 roku. Ja sama nie pamiętam dokładnie tego momentu, ale miałam wrażenie, że to było w zimę, a nie w lato. No nieważne, w każdym razie, chciałam mieć na własność jakąś serię pana Riordana i postanowiłam, że to będzie ta, od początku do końca, a „Percy’ego Jacksona” będę sobie dokupować w czasie, bo nie zawsze miałam tyle pieniędzy, żeby od razu kupić całą serię (a szkoda, do tej pory nie mam z tego cyklu jeszcze żadnego tomu, ale to się niedługo zmieni). Ta książka długo czekała na swoją kolejkę, bo a to goniły mnie terminy bibliotek, a to jakieś sprawdziany, a to referaty czy prezentacje w szkole (mówię tu już o wrześniu, w wakacje czytałam książki tylko z biblioteki). Potem w 2012 roku, w kwietniu, założyłam bloga. Pierwszy stos był stosem tylko bibliotecznym. Jakoś wtedy nie myślałam za bardzo o dodawaniu książek z własnej biblioteczki, nie mam pojęcia nawet czemu, ale w końcu stwierdziłam, że moje książki, na które wydałam swoje własne pieniądze nie mogą stać od roku czy półtora nieprzeczytane na półce. Dodałam tę książkę do stosika 4 i tak oto, teraz jestem po przeczytaniu i mogę się z Wami podzielić swoimi wrażeniami.

             Zabierałam się dość długo za tę powieść, nawet kiedy dobrnęłam już prawie do końca stosu i wybór miałam niewielki, to nie ciągnęło mnie do niej. Trochę się bałam, bo byłam wierna serii o Percy’m, a wzmianka o tym, że trójka nowych bohaterów trafia do Obozu Herosów… Nie do końca mnie to zachwyciło, bo się bałam, że cały wątek powróci, i znów wszystko będzie się ciągnęło jeszcze raz (nie, żeby mi to przeszkadzało, jednak zdecydowanie bardziej chciałam czytać o synu Posejdona). Niemniej jednak musiałam w końcu coś zrobić i przebrnąć przynajmniej przez pierwsze kilka rozdziałów. No, i jak pomyślałam tak zrobiłam, a potem czytałam do godziny trzeciej czy czwartej nad ranem, bo tak mnie wciągnęło!

             No więc, teraz poznajemy Jasona, Piper i Leona. Trójkę, no, nie wiem czy przyjaciół na samym początku, ale na pewno trójkę przyjaciół pod sam koniec książki. Jason jest niebieskookim blondynem, który obudził się w autobusie jadąc ze szkoły na wycieczkę. Niestety, kiedy raptownie się przebudził, nic nie pamiętał. Trzymał za rękę Piper, która okazała się być jego dziewczyną. Przynajmniej tak jej się wydawało. Piper to niebezpieczna dziewczyna, córka słynnego aktora filmowego. Trafiła do szkoły dla „złych dzieciaków”, gdyż no, kradła, choć tak właściwie to nie, bo tylko prosiła ludzi o jakieś rzeczy, a oni jej to dawali bez większych wahań, więc o co chodzi? Dowiecie się później. No i Leo, najlepszy kumpel Jasona, podobno, jest niezwykle sprytnym mechanikiem, potrafi stworzyć różne przydatne rzeczy. Ma ADHD przez co nie potrafi usiedzieć kilku minut w jednym miejscu, zawsze musi coś majstrować, zawsze w kieszeni ma kilka drobiazgów, dzięki którym ma zajęte ręce.

             Wszystko zaczyna się nad Wielkim Kanionem, kiedy na tarasie widokowym rozpętała się wielka burza, a Jason, Piper, Leo i Dylan (obrzydliwie bogaty i niesamowicie przystojny chłopak również uczęszczający do Szkoły Dziczy, który został przydzielony do pary Piper, żeby zrobić notatki na temat wycieczki) oraz trener Hedge. Jednak okazuje się, że Dylan nie jest zwykłym człowiekiem, tylko potworem, strasznym duchem burzy – ventusem. Służy swojej patronce, o której żadne z naszych trzech bohaterów nie ma bladego pojęcia. Jason jednak potrafi rzeczy, o których nie wiedział i których się nie spodziewał. Pokonał straszliwego potwora i uratował Piper, swoją rzekomą dziewczynę, która spadła w dół Wielkiego Kanionu. Okazał się niesamowity, był bohaterem. Niestety, przeganiając Dylana-ducha, on wraz ze swoimi braćmi, porwali trenera Hedge’a, który okazał się być greckim satyrem (rzymskim faunem).

             Bardzo zaintrygował mnie fakt, czemu autor zdecydował się na używanie w tym tomie (i prawdopodobnie w całym tym cyklu) rzymskich odpowiedników bóstw, które zrodziły się w Grecji. To bardzo ciekawe, nie wiem czy powinnam o tym mówić ot tak, więc na wszelki wypadek zaznaczę jako [spoiler] otóż, okazuje się, że Jason nie należy do Obozu Herosów, tego naszego znanego, prawdziwego z Annabeth, Percy’m i resztą. Nie, istnieje jeszcze jeden obóz, z dziećmi, których rodzice spłodzili dziecko w swojej rzymskiej postaci. Nie wiem czemu tak, no ale skoro tak już jest to trzeba się z tym pogodzić, prawda? To bardzo ciekawe, według mnie, fajnie wprowadza nieco odmiany, coś nowego, czym możemy się radować przez dłuższy czas, niż odgrzewany kotlet. W ogóle cała ta historia jest niezwykła. Druga Wielka Przepowiednia zaczyna się spełniać, a co z tego wyjdzie, no, zobaczę dopiero w kolejnych tomach. Mam nadzieję, że już niedługo.

             Suma summarum, „Zagubiony heros” to powieść jak najbardziej udana, Rick Riordan znów się bardzo postarał. Jest jednym z moich ulubionych autorów i tak już chyba na bardzo długi czas pozostanie, chętnie będę wyczekiwać jego nowych powieści (o ile zamierza coś jeszcze wydać, e tam, na pewno ma!) i chętnie będę wracać do tych starych, głównie do „Percy’ego”, którego jak już mówiłam: kocham. Olimpijscy herosi to seria, która również w takim samym stopniu podbiła moje serce. Wiem, że niedługo wydarzy się coś niesamowitego (oczywiście naszym cudownym bohaterom, a nie mi J) i nie mogę się tego już doczekać. Muszę przerzucić biblioteki do góry nogami, żeby znaleźć „Syna Neptuna” bo jak na razie… niestety trochę kiepsko u mnie z funduszami na książki.

             No, ale wystawić ocenę jeszcze muszę. No więc, przyznaję „Zagubionemu herosowi” piękną piątkę z plusem. Cała seria zapowiada się bardzo dobrze (ba, nie może być inaczej, jeśli autorem jest pan Riordan) i mam nadzieję, że nie zawiodę się w kolejnych dwóch tomach, bo byłabym zła. Polecam gorąco wszystkim, jednak najpierw powinno się być po dogłębnym zapoznaniu się z serią o Percy’m Jacksonie.
No to do zobaczyska w wakacje w Obozie Herosów! :)

★★★★★★★★☆☆

4 komentarze :

  1. Marzy mi się przeczytać coś autorstwa pana Riodana, tak więc pewnie zakręcę się wokół tej książki niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam w planie, lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się zapowiada ta seria. Może zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam twórczość Ricka Riordana.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka