Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 23 lutego 2013

Kroniki rodu Kane - Ognisty tron - Rick Riordan



Tytuł oryginału: The Kane Chronicles. Book Two: The Throne of Fire
Tytuł polski: Kroniki Rodu Kane. Tom II: Ognisty Tron
Autor: Rick Riordan
Data premiery: wrzesień 2011
Wydawca: Galeria Książki
Liczba stron: 464

„Odkąd bogowie starożytnego Egiptu zostali wyzwoleni we współczesnym świecie, Carter Kane i jego siostra Sadie znaleźli się w tarapatach. Jako potomkowie Domu Życia Kane'owie są obdarzeni wyjątkowymi mocami, ale przebiegli bogowie nie dali młodym magom czasu na opanowanie choćby podstawowych umiejętności. A byłyby bardzo potrzebne - ich przerażający nieprzyjaciel, wąż chaosu Apopis rośnie w siłę. Jeśli w ciągu kilku dni nie zdołają zapobiec jego uwolnieniu, nastąpi koniec świata. Innymi słowy: zwykły dzień rodziny Kane'ów.


Aby mieć jakiekolwiek szanse w walce z siłami chaosu, rodzeństwo musi przywrócić do życia boga słońca Ra - to zadanie przekraczające wszystko, czego dokonał jakikolwiek mag. Muszą odnaleźć trzy części Księgi Ra i nauczyć się zawartych w niej zaklęć. Och, nie wspomnieliśmy chyba, że nikt nie wie, gdzie Ra się znajduje.”
- od wydawcy

Kroniki Rodu Kane
Tom I | Tom 2 | Tom 3


                   Moje pierwsze pytanie po przebrnięciu przez książkę: Co ja właśnie przeczytałam? Nie wiem czy to moja wina, że między tymi dwoma częściami było tak dużo czasu, czy też zwyczajnie autor wkopał się w niezłe bagno umysłowe, z którego wyjść nie potrafił i dlatego powstało, o, to coś a nie coś czego się spodziewałam. Nie, nie będę książki od razu skreślać, bo to tylko mały, naprawdę malutki fragmencik. Ale no, ważny. Kiedy wzięłam się za tę powieść liczyłam na to co zawsze: czyli coś genialnego, co wyszło spod pióra pana Riordana. „Czerwona piramida” ogromnie mi się spodobała, niestety czytając „Ognisty tron” miałam wrażenie jakbym przegapiła połowę, ba, jakiś cały tom, który jest między tymi dwoma. Na serio. Tak, jakby ktoś wyciął mi z mózgu fragment wspomnień, zdarzeń, które miały miejsce między tymi dwoma tomami. To było dziwne, ale znośne. Jakoś udało mi się zabrnąć do końca i nawet całkiem mi się podobało, choć zachwytu raczej nie będzie. 

                   Sadie i Carter wrócili. Zmagają się z nowymi problemami, jakim są ich uczniowie, nowi rekruci w Domu Brooklyńskim (skąd się oni wzięli? Jakoś tego sobie przypomnieć nie mogę, o ile była o tym mowa), słabnięcie mocy najwyższego lektora, Desjardinsa, który niezbyt lubi rodzeństwo Kane, bogowie, którzy próbują ich zabić i oczywiście ucieczka Apopisa, która ma nastąpić w najbliższym czasie. A przecież to tylko dwójka dzieci, które nie powinny być odpowiedzialne za losy świata bogów i śmiertelników, prawda? 

                   Jak zwykle mamy do czynienia z wieloma ciekawymi przygodami, które rodzeństwo razem przeżywa. Pojawiają się też nowe postacie, na przykład Wład Mienszykow (wróg Sadie i Cartera), albo Bes, który jest przyjacielem Bastet i ma przejąć na jakiś czas opiekę nad rodzeństwem. Jest też wiele innych bohaterów, których jednak często nikt nie pamięta, a imion lista byłaby długa, więc po co, skoro to raczej mało ważne? Ten kto chce i tak się dowie. 

                   Wszystko dzieję się bardzo szybko, tutaj jeszcze nie skończyli jednego, a muszą wyruszać w kolejną drogę, żeby nie marnować cennego czasu, którego może im zabraknąć. 

                   Oczywiście, jak to zawsze (no, prawie) w tego typu historiach bywa, wszystko kończy się dobrze (znów: no, prawie). Na razie Sadie i Carter Kane opóźnili koniec świata, jednakże czeka ich jeszcze wiele pracy przy utrzymaniu wszystkiego w ryzach. Straszny Apopis przebudzi się, a młode rodzeństwo niekoniecznie będzie gotowe by go poskromić. Wczoraj byłam już w bibliotece i udało mi się zdobyć trzeci tom, ostatni już, tej serii. Z tyłu okładki piszą, że to zadanie może pozbawić młodych magów nawet życia. No, ciekawe, ciekawe, nie powiem że nie, choć kto wie czy może niezbyt bardzo naciągane? 

                   Według mnie, ta seria, czyli Kroniki Rodu Kane, najmniej przypadła mi do gustu spośród wszystkich, które Rick Riordan wydał. Nawet „Zagubiony heros” z Olimpijskich herosów, do którego byłam nieco sceptycznie nastawiona zyskał większą sympatię niż „Ognisty tron”. Niestety, nie mogę postawić piątki, tak jak „Czerwonej piramidzie”, a szkoda. Trzy z plusem (3+/6) to wystarczająco dobra ocena. Jak dla mnie zabrakło… no: tego czegoś, co miały wszystkie inne książki tego autora. Nie wiem czym to było spowodowane. Może już wyrosłam z tego typu książek? Nie wiem, raczej nie, bo w „Percym Jacksonie” ciągle się zakochuje, od początku, za każdym razem. Więc nie wiem czy to mój błąd, czy też błąd pana Riordana. Mam jednak cichą nadzieję, że zwieńczenie serii, czyli „Cień węża” zachwyci mnie i będę mogła pozytywnie wyrazić się na ten temat pod sam koniec. 

★★★★★☆☆☆☆☆

ODAUTORSKO

      Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to jedna z moich gorszych recenzji. Nie jestem w stanie jednak napisać nic innego, nie wiem czemu. Ostatnio mam w ogóle jakiś zastój w pisaniu recenzji, bo już trzy książki czekają w kolejce. Mam nadzieję, że szybko uda mi się przebrnąć przez problem z pisaniem, bo to moja ostatnia recenzja, którą miałam „w zanadrzu” dla Was. Teraz mam dylemat, co przeczytać z mojego stosiku bibliotecznego. I chyba zabiorę się za „Zbuntowaną”, do której niestety mam nieco mieszane uczucia. Niestety termin w bibliotece goni, a szkoda, bo chętnie rozpoczęłabym czytanie „Hyperversum” albo „Pana Lodowego Ogrodu”. No nic, mam nadzieję, że to Wam na razie wystarczy, a ja tymczasem idę sprzątać pokój, gdyż po południu idę na „Piękne istoty” do kina. Ktoś już widział? Polecacie? :D

1 komentarz :

  1. Raczej ominę tę serię. Jakoś mnie do siebie nie przekonuje :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka