Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 2 lutego 2013

GONE: Zniknęli #2 - Michael Grant



Tytuł oryginału: Hunger. A Gone Novel
Tytuł polski: Gone. Zniknęli. Faza druga: Głód
Autor: Michael Grant
Data premiery: luty 2010
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 544

„Trzy miesiące po Apokalipsie. Życie w ETAP-ie staje się coraz trudniejsze. Zapasy jedzenia właśnie się kończą… Nadchodzi pora GŁODU.

Ciemność również odczuwa przeraźliwy głód. Chce się nasycić. Zawładnąć ETAP-em. Opanowuje kolejne umysły, przejmuje kontrolę.

W Perdido Beach rozpoczyna się walka o władzę. Zdesperowane dzieciaki stają naprzeciw siebie. Pojawia się strach.

Czy ktokolwiek zdoła jeszcze opanować wymykającą się spod kontroli sytuację?”

- od wydawcy


Brakuje 6, ale no, czekamy :D
Seria GONE
Tom 1 | Tom 2 | Tom 3 | Tom 4 | Tom 5 | Tom 6


                    Minęły trzy miesiące od nastania ETAP-u, z każdym kolejnym dniem, ba, z każdą kolejną godziną jest coraz gorzej. Wszyscy się boją, brakuje jedzenia, umiera coraz więcej dzieci. A Wy, co byście zrobili w takiej sytuacji? Ja raczej nie dałabym sobie rady, raczej na pewno. Wydawałoby się, że wszystko zmierza ku końcowi, ku śmierci wszystkich pod dziwną, kulistą barierą odcinającą dzieci od świata. Jednak to dopiero początek całego zła, które zamierza się ziścić. Taaaak, to dopiero początek. 

                    W drugim tomie pan Grant sprezentował nam prawie 550 stron niesamowitej opowieści o dalszych losach Astrid, Sama, Caine’a, małego Pete’a, Diany, Alberta, Quinna i wielu, wielu innych bohaterów, o których dużo było w tomie pierwszym, ale, ale. Doszli nowi, tacy jak Zil, który nienawidzi mupów (mutantów, odmieńców), Hunter, z którym się przyjaźnił Zil, tak, czas przeszły idealnie tu pasuje, Duck, kolejny mutant, który przez przypadek odkrywa swoją moc (zupełnie jak Myśliwy). Wszystkie te postaci zostały idealnie z sobą połączone, tak samo jak wszystkie wydarzenia. Autor stworzył kolejne historie pełne napięcia i strachu. Kolejny raz, podczas czytania jego powieści, czułam się tak, jakbym tam była, może nie brała czynnego udziału w tym wszystkim, ale jakbym była bezstronnym obserwatorem tego wszystkiego. To naprawdę niesamowite, uwielbiam czytać takie książki, które pozwalają mi rzeczywiście oderwać się od świata realnego i wpłynąć na strony trzymanej przeze mnie księgi. Nie przy każdej tak mam, a przy każdej powinnam. 

                    Wszystko dzieje się niespodziewanie szybko. Kto by pomyślał, że już w dobrze ułożonym ETAP-ie, z całkiem niezłym systemem znów może się coś zepsuć? No, no. Nie kiedy Caine znów pragnie pokonać Sama i przejąć władzę pod całą kopułą. Tak, Caine, nasz ulubiony bohater, który swoją drogą na okładce jest całkiem przystojny, powraca. Ma plan, teoretycznie przynajmniej. Choć tak naprawdę, to nie on go wymyślił i nie chodzi o przejęcie władzy akurat przez niego. Nie, nie. Trochę trudno mi to wszystko opisywać, gdyż za dużo bym musiała zdradzić. Jednak, pamiętacie Gaiaphage? No, więc teraz to on chce rządzić i jest wszystkiemu winny. Więcej Wam, niestety, zdradzić nie mogę, ale i nie chcę. Liczę na to, że takie urywki wydarzeń zainteresują Was i ci, co jeszcze nie czytali, z chęcią ogromną sięgną po ten tom, albo po pierwszy, jeśli serii w ogóle nie zaczęli. 

Tak się prezentują moje tomiki GONE
                    Nie wiem, po co o tym wspomnę, jednak powiem Wam, że uwielbiam ogólnie fizyczność całej serii. Format książki jest według mnie może trochę za duży, ale do kieszeni mojej parki się akurat mieści i często tam sobie noszę wszelkie książki. Strasznie podoba mi się również papier i czcionka. Nie wiem czemu, ale bardzo przyjemnie mi się patrzy. Papier nie jest biały, tylko taki kremowy (przynajmniej w pierwszych czterech tomach, bo piąty jest wyraźnie inny) i nie razi w oczy, jest miękki, co również jest bardzo dobre. Bo mam kilka książek, w których papier jest twardy, zbity i wcale nie chce ze mną współpracować. Ogólnie bardzo podobają mi się projekty okładek Wydawnictwa Jaguar i tym razem też tak jest. Okładki całej serii mi się podobają, nie wiem czemu, bo rzadko kiedy podobają mi się okładki ze zdjęciami prawdziwych ludzi. No, ale tu jest okej wszystko. 

I różnica w papierze. Widzicie? Ja tak.
                    Pan Grant znów się bardzo postarał. Mnie zachwycił, mimo że trochę mniej niż z pierwszym tomem, ale wiadomo, coś nowego i od razu wielkie wow. Owszem, teraz też powieść była intrygująca i z niecierpliwością czekałam na wszystkie te wydarzenia, jednak czuję jakiś niedosyt, nie wiem z czego to wynika. Mam nadzieję, że trzeci tom, który już czytałam dawno, dawno temu i wydawał mi się najgorszy ze wszystkich, które do tej pory wyszły, teraz przypadnie mi do gustu i zaspokoi mój „głód”, hehe. 

                    Przyznaje drugiemu tomowi z serii „GONE. Zniknęli” tyle samo punków co jego poprzednikowi, czyli pięć na sześć. Z niecierpliwością czekam, aż zabiorę się znów za trzeci tom, który, zdradzę Wam w sekrecie, jest w kolejnym stosiku, który już się zbiera i zbiera. 


★★★★★★★★☆☆

5 komentarzy :

  1. Doszłam do trzeciego tomu i już zdążyłam o wszystkim zapomnieć, więc zacznę chyba czytać od początku. Ciekawa jestem ile jeszcze części pan Grant zamierza wydać...

    OdpowiedzUsuń
  2. serie mam na uwadze, aczkolwiek nie śpieszno mi do niej - za grube domy, za mało czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja, ale czyta się naprawdę szybko! :D

      Usuń
  3. Ciekawe seria, o której już słyszałam. W przyszłości może zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Seria cały czas przede mną, ale na pewno nie da się obok niej przejść obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka