Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 28 sierpnia 2012

Informacja numer 1

Witam Was, szanowni bloggerzy w ten chłodny, sierpniowy wieczór! Ala z tej strony. 

                   Chciałabym Wam przekazać iż od dnia jutrzejszego do trzeciego września ode mnie na blogu nic się nie pojawi. Jest to spowodowane moim wyjazdem do Gdańska. Wakacje się kończą, trzeba korzystać, no to jadę. Sierpień uważam za miesiąc jako tako udany, biorąc pod uwagę książkowe życie. Zrecenzowałam 8 książek, ale przeczytałam tylko 6, bo pierwsze dwie zostały skończone jeszcze lipcu. W bibliotekach byłam, książki pożyczyłam, stosik dodałam. No nie jest źle. 

                   Od razu jak wrócę, dodam recenzję drugiej części serii pod tytułem "Jutro", a potem na dniach pojawią się recenzje "Pamiętników Wampirów. Księgi 2" oraz "Jednego dnia", które biorę ze sobą w podróż pociągiem. Mam nadzieję, że obie powieści uda mi się zacząć i skończyć. Po powrocie może dodam również post-relację z mojego czterodniowego wyjazdu wakacyjnego. Ale to się jeszcze zastanowię. 

                   No. Więc jakby coś to wiedzcie, że Was nie opuściłam. Ani ja, ani moja siostra. Niestety kiedy ona doda kolejną recenzję nie mam pojęcia. Ona sama pewnie o tym nie wie. Ale czasem są i książki przez które trudno przebrnąć. Wyczekujcie nowych postów za kilka dni. 

                   Chcę Wam jeszcze życzyć udanego końca wakacji, mam nadzieję, że taki mieć będziecie. Prędziutko odhaczajcie wszystko na swojej "Wakacyjnej liście rzeczy do zrobienia" bo czasu coraz mniej, jednak takie ostatni są na to, jak zwykle, najlepsze. Żeby dłużej nie zanudzać: Pozdrawiam Was już teraz ze słonecznego (oby!) Gdańska. Trzymajcie się ciepło, bo jesień idzie i nie wiadomo czego się po niej spodziewać. 

Niech książka zawsze będzie z Wami!



sobota, 25 sierpnia 2012

Pretty Litte Liars. Kłamczuchy - Sara Shepard


Tytuł oryginału: Pretty Little Liars
Tytuł polski: Pretty Little Liars. Kłamczuchy
Autorka: Sara Shepard
Data premiery: 24 sierpnia 2011
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 288

Wciąż tu jestem. I wiem o wszystkim. – A.
Alison, szkolna gwiazda, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna, zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali.
Jak wiele dziewczyny są w stanie poświęcić, by prawda nie wyszła na jaw?
Sara Shepard jako nastolatka chciała być gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Inspiracją bestsellerowych powieści z serii Pretty Little Liars oraz The Lying Game stały się jej wspomnieniami z czasów szkolnych”

           Pretty Little Liars to dla mnie bardziej serial niż powieść. Najpierw, za namową koleżanki, wdrążyłam się w serialową fabułę i dopiero na początku trzeciego sezonu przeczytałam pierwszy tom tejże książkowej serii. Długo zwlekałam z zapoznaniem się, co to pani Shepard dla mnie przygotowała. Czy mnie zaskoczyła? Zaraz się tego dowiecie.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Raz wiedźmie śmierć - Kevin Hearne

Tytuł oryginału: Hexed
Tytuł polski: Raz wiedźmie śmierć
Autor: Kevin Hearne
Data premiery: 17 sierpnia 2011 r.
Wydawca: Rebis
Liczba stron: 400


     "2100-letni Atticus O'Sullivan, ostatni z druidów, odkrywa, że po zabiciu pewnego celtyckiego boga (zajrzyj do pierwszego tomu serii, Na psa urok) stał się niespodziewanie popularny. Bogowie z najróżniejszych panteonów życzą sobie nagle, by sprzątnął ich rywali, przede wszystkim boga piorunów Thora. To dopiero początek kłopotów Atticusa. Oto do jego drzwi puka Kojot, indiański bóg-oszust, i żąda, by druid unicestwił demona polującego na ludzi w okolicy. Horda bachantek z Las Vegas chce zająć senne miasteczko i uczynić z niego kolejne gniazdo rozpusty. A na dodatek na życie druida i jego przyjaciół dybią diaboliczne nazistowskie wiedźmy, polujące też na atrakcyjny polski sabat pod wodzą Maliny... I po czyjej stronie stanie rosyjski rabin, upadły anioł z piątego kręgu piekła Dantego? Atticusowi pomagają zwilkołaczony wiking i sprawniczony wampir - czy jednak tym razem to wystarczy, by ujść z życie?

Kevin Hearne urodził się w Arizonie. Uczy angielskiego, a kiedy nie sprawdza stosów prac domowych i nie pisze powieści, hoduje bazylię i maluje pejzaże z córką. Ponadto lubi robić piesze wycieczki, czytać komiksy i mieszkać sobie z żoną i córką w tycim, acz przytulnym domku."

                                                                                                                  - od wydawcy

Na psa urok | Raz wiedźmie śmierć | Między młotem a piorunem | Zbrodnia i Kojot | Kijem i mieczem | Kronika wykrakanej śmierci | Shattered

     Chyba nie muszę pisać jak to się stało, że ta książka do mnie trafiła. Po prostu zafascynowana pierwszą częścią "Na psa urok" nabyłam kolejne tomy. W tej recenzji poruszę kilka kwestii, o których zapomniałam napisać przy recenzowaniu pierwszego tomu serii. Z cyklami jest o tyle gorzej, że o każdej następnej można opowiedzieć tylko o treści, bo o bohaterze się już wspominało. Z tego powodu nie spodziewam się, żeby była to długa recenzja.


    Zacznę może od kwestii niedopowiedzeń wydawcy. Wiem, że narzekać jest łatwo, ale muszę wytknąć to, co mi leży na sercu. Chodzi mi mianowicie o opis książki na okładce, który został przeze mnie podany wyżej. moim zdaniem opis jest bardziej niż przekłamany. Thor w ogóle nie pojawia się w książce, a co za tym idzie nie wiąże się to z żadnymi problemami dla Atticusa. To na początek. Drugim bardzo rażącym błędem jest to, że wspomniany na okładce rosyjski rabin wcale nie jest demonem z piekła Dantego. Jest nim demon, który został przywołany na okładce jako ten, który poluje na okoliczną ludność. To na tyle. Myślę, że i tak zdradziłam Wam za dużo szczegółów książki, ale nie chcę żebyście byli rozczarowani niezgodnością opisu do treści.

     À propos treści, tak jak w przypadku pierwszego tomu, nie byłam zawiedziona. Chociaż muszę przyznać, że jest bardziej ubogi, jeżeli chodzi o mitologię oraz o nowych bohaterów. W tym tomie koncentracja jest raczej na dalszym rozwijaniu historii bohaterów z "Na psa urok". Dowiadujemy się między innymi co Atticus robił podczas II wojny światowej. A tak na marginesie muszę przyznać wyrazy szacunku dla autora jeżeli chodzi o przyczyny tejże wojny. Uśmiałam się za dwóch jak czytałam jakie były PRAWDZIWE powody jej rozpętania. Ponadto jest trochę akcji, np. walka z niemieckimi wiedźmami czy rzymskimi bachantkami, czyli kapłankami Bachusa - rzymskiego boga generalnie pojętego pijaństwa i rozpusty. 


     Teraz poruszę tematy, o których zapomniałam. Po pierwsze, Oberon. Jego kwestie, bo jak pamiętacie Atticus nauczył go mówić, choć tak właściwie jest to tylko komunikacja poprzez myśli, są po prostu genialne! Pan Hearne obdarował Oberona ciętym humorem. Jednak mimo to mam nieodparte wrażenie, że pies jest taki.... głupawy? Jego zachowanie jest takie jak każdego, a jeśli nie to przynajmniej większości, powinno być. Znajduje piękno w najmniejszym zwyczajnym "zdarzeniu", np. polowania, smakołyki, historie, które opowiada mu jego pan podczas kąpieli. 

Po drugie, ogólne zabawne momenty w obu książkach. Ubawiłam się po pachy w pewnych momentach. Nie będę wam opisywać poszczególnych momentów, bo odebrałoby im to na komizmie. Zamiast tego przytoczę mój ulubiony moment z tej książki: jest to moment wizyty jednej z bogiń z panteonu celtyckiego i próbuje zabić naszego bohatera ogniem:


OBERON: Atticusie, chciałem tylko zauważyć, że szafki za tobą stoją w ogniu.
ATTICUS: Dzięki, chłopie

Ubawiło mnie to chyba tylko dlatego, że Oberon powiedział to jakby od niechcenia. Oczywiście mam świadomość, że w tym momencie może Was to nie rozśmieszyć, ale gdy przeczytacie książkę jestem pewna, że tak (choć to też zależy od tego jaki kto ma humor - mój jest dość prosty, śmieszą mnie nawet najgłupsze rzeczy). Zabawną rzeczą w tej części cyklu jest to, że nasz bohater właściwie cały czas lata na golasa. Jednak najzabawniejsze w tym są komentarze innych bohaterów oraz tło wydarzeń.

Po trzecie: Mam zastrzeżenie do tłumaczenia. Ale tylko w jednym miejscu mnie powaliła nieznajomość kultowych postaci tłumaczki. Każdy z nas zna na pewno Jessicę Rabbit z filmu "Kto wrobił królika Rogera". Rudowłosa piękność w czerwonej sukience. Natomiast w tłumaczeniu wyszła Jessika Królik. Nie jest to mocno rażące, ale uważam, że oryginał byłby lepszy, bo Jessica Rabbit jakoś naturalnie brzmi.

I po czwarte, i ostatnie: przy czytaniu obu części odniosłam wrażenie, że bogowie przedstawieni zostali jako totalne dupki. Zachowują się jak dzieciaki, które jak czegoś nie dostaną od razu, to się obrażają. Tylko, że w tym przypadku gotowi są nawet zabić. Nie jest to zbyt dobra mieszanka.


     Dobrze poruszyłam już kwestie, które mnie uwierały. Teraz przyszedł czas na ocenę.


     Ocena: 5/6. Daję niższą ocenę niż pierwszemu tomowi, ponieważ jak dla mnie było za mało akcji.

★★★★★★★★☆☆

     Muzyka: Florence and the Machine - Spectrum

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

13 małych błękitnych kopert - Maureen Johnson

Tytuł oryginału: 13 little blue envelopes
Tytuł polski: 13 małych błękitnych kopert
Autorka: Maureen Johnson
Data premiery: 11 czerwca 2007 r.
Wydawca: Egmont
Liczba stron: 336


    "Niezwykła książka o podróży, sztuce, miłości i dorastaniu.... Wzruszająca powieść drogi dla nastolatków!

Siedemnastoletnia Ginny otrzymuje w spadku po ukochanej ciotce 13 małych niebieskich ponumerowanych kopert. W pierwszej znajduje 1000 dolarów i szczegółowe instrukcje, jak kupić bilet lotniczy do Londynu, oraz prośbę, aby udała się tam niezwłocznie i otworzyła kolejny list dopiero na miejscu... Wyrusza w tę niezwykłą podróż po całej Europie, podążając śladami ciotki, jej niezwykłych losów i tajemnic, aby powoli odkrywać sekret szczęścia i niepowtarzalnej urody życia. Tłem tej opowieści są: Edynburg, Paryż, Rzym, Amsterdam, zimne fiordy Skandynawii, gorąca plaża na Korfu i wiele innych zakątków starego kontynentu..."

                                                                                                                         - od wydawcy


piątek, 17 sierpnia 2012

Kroniki Rodu Kane: Czerwona piramida - Rick Riordan


Tytuł oryginału: The Kane Chronicles. Book One. The Red Pyramid
Tytuł polski: Kroniki Rodu Kane. Tom pierwszy. Czerwona piramida
Autor: Rick Riordan
Data premiery: 23 luty 2011
Wydawca: Galeria Książki
Liczba stron: 544

„Od śmierci matki Carter i Sadie są sobie niemal obcy. Dziewczyna mieszka z dziadkami w Londynie, jej brat natomiast podróżuje po świecie z ojcem, wybitnym egiptologiem doktorem Juliusem Kane’em.
Pewnej nocy doktor Kane zabiera Cartera i Sadie na „eksperyment naukowy” do British Museum, w nadziei że uda mu się z powrotem połączyć rodzinę. Zamiast tego jednak uwalnia egipskiego boga Seta, który skazuje doktora na wygnanie, a jego dzieci zmusza do ucieczki.
Wkrótce Sadie i Carter odkrywają, że budzą się wszyscy bogowie Egiptu, a najgorszy z nich – Set – chce zniszczyć rodzinę Kane. Aby go powstrzymać, dzieci muszą podjąć niebezpieczną podróż po całym świecie. Będzie to zadanie, które przybliży je do prawdy o rodzinie i ujawni jej powiązania z tajnym stowarzyszeniem istniejącym od czasów faraonów.”


- Sprawiedliwość nie oznacza, że wszyscy dostają to samo- odparł tato. - Sprawiedliwość oznacza, że wszyscy dostają to, czego potrzebują.

               Z twórczością Ricka Riordana pierwszy raz zetknęłam się x lat temu. Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna wciągnął mnie niesamowicie. Uwielbiam mitologię, więc szybko przebrnęłam przez tę serię (oczywiście po kolei, w czasie, kiedy właśnie wchodziły do księgarń nowe wydania). Jestem w niej zakochana, i swoją drogą, na pewno będą jej recenzje na blogu. Po „Czerwoną piramidę” sięgnęłam pół przypadkiem – wiedziałam, że kiedyś to przeczytam, bo oczywiście na okładce widniało nazwisko jednego z moich ulubionych autorów. Nie wiedziałam jednak kiedy to nastąpi. Znalazłam w bibliotece, o – pożyczę. Nie czytając opisu, można się było domyślić, że będzie to o mitologii, ale już nie greckiej, a egipskiej. Jestem ogromną fanką starożytności, no i mitologii, jak już mówiłam. Te wszystkie historie są naprawdę ciekawe i fascynujące. Byłam stuprocentowo pewna, że pan Riordan nie zawiedzie mnie i tym razem. Nie przeliczyłam się.


środa, 15 sierpnia 2012

Na psa urok - Kevin Hearne

Tytuł oryginału: Hounded
Tytuł polski: Na psa urok
Autor: Kevin Hearne
Data premiery: 28 czerwca 2011 r.
Wydawca: Rebis
Liczba stron: 296

   "Atticus O'Sullivan to gwiazda rockowa wśród magików - ten przystojny Irlandczyk to tak naprawdę ostatni z druidów. Polegając na swych nadprzyrodzonych mocach, wrodzonym sprycie i uroku osobistym, już od dwóch tysięcy lat ucieka przed pewnym celtyckim bogiem. Kiedy jednak w sennym miasteczku Tempe w Arizonie, gdzie się ostatnio zaszył, pojawia się ponętna bogini śmierci Morrigan, jako forpoczta celtyckiego panteonu, Atticus nie ma złudzeń - zanosi się na poważne kłopoty...

   Na psa urok to pierwszy tom cyklu urban fantasy. Hearne wypełnia ten świat barwnymi postaciami. Jest tu gadający wilczarz irlandzki i wataha wilkołaków-wikingów, i piękna barmanka opętana przez hinduską boginię, wampir-prawnik i... polskie wiedżmy, którym udało się umknąć nazistom. Szalona mieszanka mitów i współczesności, bohater obdarzony ciętym dowcipem, niespodziewane zwroty akcji - to dość, by rozchichotany czytelnik przeczytał powieść jednym tchem.

   Kevin Hearne urodził się w Arizonie. Uczy angielskiego, a kiedy nie sprawdza stosów prac domowych i nie pisze powieści, hoduje bazylię i maluje pejzaże z córką. Ponadto lubi robić piesze wycieczki, czytać komiksy i mieszkać sobie z żoną i córką w tycim acz przytulnym domku."
           
                                                                                                                          - od wydawcy


Na psa urok | Raz wiedźmie śmierć | Między młotem a piorunem | Zbrodnia i Kojot | Kijem i mieczem | Kronika wykrakanej śmierci | Shattered

     Jestem ciężkim przypadkiem kolekcjonowania nieprzydatnych ulotek, gazetek reklamowych i innych świstków. Ale gdyby nie ta przypadłość w ogóle nie trafiłabym na tę książkę. No ale od początku. Któregoś pięknego dnia postanowiłam odgracić się z gigantycznej sterty makulatury. Jako że lubię książki nie mogłam nie przejrzeć gazetek reklamowych Empiku. Przeczytałam chyba wszystkie opisy książek i wybrałam trzy pozycje, które koniecznie muszę przeczytać. Wśród nich była książka "Na psa urok" Kevina Hearne'a. Nie słyszałam wcześniej o tym panu, więc zaczęłam swoje poszukiwania co, jak, kiedy, gdzie, dlaczego. No i dowiedziałam się, że owa książka jest pierwszym tomem (z pięciu) Kronik Żelaznego Druida. A jak okazało się jeszcze, że pojawia się wątek polski to nie było siły, która by mnie powstrzymała. Wybrałam się więc do Empiku i po niewielu trudnościach (ostatni egzemplarz zachomikowany między wielkimi książkami był ledwo widoczny) nabyłam książkę. Aktualnie czekam na drugi i trzeci tom, które zostały zamówione specjalnie dla mnie.


     Zawsze w tym miejscu pisałam parę słów o fabule. Tym razem jednak zrobię wyjątek i zacznę od okładki. Podoba mi się zasrebrzenie tytułu, aczkolwiek jest on wypukły co powoduje, że moje ręce cały czas go dotykały. I psikus! zasrebrzenie zeszło. Całe szczęście, że zdjęcie zrobione zostało zaraz na samym początku czytania, bo gdybym z tym zwlekała do samego końca tytuł w ogóle nie byłby widoczny. Uwaga! Panowie mogą pominąć fragment, który zaraz nastąpi. Zdjęcie, które widnieje na okładce bardzo mocno przemawia do moich zmysłów. Właściwie od zawsze kręcili mnie chłopcy o rudych i kręconych włosach. A jak jeszcze są z wysp i mają tatuaże to już w ogóle tracę głowę! A pan, który na potrzeby książek został Atticusem.... mogłabym się gapić na niego godzinami.


     Zanim na dobre rozpiszę się o fabule zamieszczam Wam link, który mi bardzo pomógł w trakcie czytania. Mitologię hinduską, grecką, rzymską znam, ale jeżeli chodzi o Celtów to już jest gorzej. Owszem interesowałam się kiedyś Celtami, ale na poziomie króla Artura, okrągłego stołu, Merlina, itd. Natomiast ich mitologia była dla mnie czarną magią.
http://eve31381.fm.interia.pl/roznosci/celtowie-slownik.html


     No dobrze teraz przejdźmy do tematu, który prawdopodbnie Was najbardziej interesuje. Treść. Głównym bohaterem jest Atticus O'Sullivan, właściwie jego nazwisko jest tylko zamerykanizoną wersją jego prawdziwego nazwiska, którego niestety nie jestem z pamięci odtworzyć, gdyż książka aktualnie jest u mojej siostry. Atticus mieszka w Tempe w Arizonie, prowadzi księgarnie i sklep zielarski Trzecie Oko i z pozoru jest 21-letnim chłopakiem. Prawda jest jednak zupelnie inna. Owszem nasz bohater ma 21, ale nie lat a wiekow. Jest ostatnim z druidów, który wzmocnił swoją moc (którą pobiera z ziemi) zimnym żelazem. Gdy nie prowdzi sklepu, pielęgnuje ogródka i nie jeździ z Oberonem - jego gadający pies - pomaga swojej sąsiadce w pracach ogrodniczych. Ta część Kronik Żelaznego Druida opowiada o konflikcie Atticusa z irlandzkim bogiem miłości o najpotężniejszy miecz, Fragarach. Bóg nie gra według zasad fair play: nasyła na druida faerie, polski sabat, posuwa się nawet do przymierza z siłami piekielnymi. Lecz nie martwcie się, nasz bohater nie jest zupełnie sam. Po swojej stronie ma wilkołaki ze Skandynawii Wikingów, wampira, hinduską wiedźmę w ciele barmanki oraz część bogów z panteonu wierzeń celtyckich (między innymi bogini śmierci). Nie napiszę więcej, gdyż nie mielibyście frajdy z odkrywania samemu co tak właściwie wydarzy się między Atticusem a Aenghusem.... Moim zdaniem ta fabuła jest idealna do zekranizowania. Lubię sobie pogdybać kto bylby idealny do odegrania postaci w tej niezwykłej książce.


     Ocena: 6/6. Nie mogę wystawić innej oceny. Tak jak nigdy nie przepadałam za fantasy, tak ta książka przywróciła mi wiarę w to, że jeszcze nie jest dla mnie za późno na przekonanie się do tego gatunku literackiego. A dodatkowym dla mnie plusem jest to, że nie jest to typowe fantasy, owszem są magicy, wiedźmy itd., ale dużo nawiązań to mitologii czy historii różnych krajów. Tak książka po prostu mnie urzekła. Dobre jest również to, że na samym początku została podana wymowa irlandzka imion i nazw własnych. Po konsultacji z bratem przyjaciółki, który na stale mieszka w Irlandii, okazało się, że książkowy irlandzki to wyższa szkoła fonetycznej jazdy.

★★★★★★★★★★


     Muzyka: Modestep - To the stars


     P.S. W najbliższym czasie prawdopodobnie zbombarduję Was dalszym losami Atticusa. Nadal czytam "Bielszy odcień śmierci" oraz w planach mam kilka innych pozycji. ;)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Dziewczynka z majowymi kwiatkami - Karin Wahlberg

Tytuł oryginału: Flickan med majblommorna
Tytuł polski: Dziewczynka z majowymi kwiatkami
Autorka: Karin Wahlberg
Data premiery: 18 kwiecień 2012 r.
Wydawca: Świat Książki
Liczba stron: 480

   "W pralni zlokalizowanej w czynszowej kamienicy miał miejsce niezwykle brutalny napad. Ofiarą jest starsza pani, którą znalazła sąsiadka. Dotkliwie pobita kobieta po dwóch dniach umiera. Dochodzenie w sprawie pobicia zmienia się w dochodzenie w sprawie zabójstwa.

   Czy "morderca z pralni" ponownie zaatakuje? Czy Doris Västlund jest pierwszą przypadkową ofiarą mordercy, czy też napad ma coś wspólnego z zaognionym konfliktem o pralnię toczącym się w kamienicy? Co zobaczyła jedenastoletnia Viktoria, która sprzedawała majowe kwiatki na klatce schodowej? Dziewczynka nie chce mówić, ale najwyraźniej coś ukrywa. Veronice nie daje to spokoju.

   Dochodzenie prowadzi Louise Jasinski, która chwilowo zastępuje szefa, Claesa Claessona. Policja błądzi po omacku, w dodatku Louise boryka się z problemami osobistymi. Jej życie się sypie. Wtedy właśnie Claes Claesson dokonuje strasznego odkrycia, a zrozpaczona matka Viktorii zgłasza zaginięcie córki..."
                                                                                                             
                                                                                                                                      -od wydawcy

niedziela, 12 sierpnia 2012

LO-teria - Małgorzata Karolina Piekarska


Tytuł: LO-teria
Autorka: Małgorzata Karolina Piekarska
Data premiery: 22 lipca 2010
Wydawca: Wydawnictwo Nowy Świat
Liczba stron: 424

„Bohaterowie Klasy pani Czajki trafili do liceum. Młodzi ludzie uczą się, trochę imprezują, mają obowiązki domowe, mają swoje rytuały, czytają, dyskutują, wróżą z kart, serfują po Internecie, esemesują, odbywają inicjacje seksualne, wyjeżdżają na wakacje. Tak, jest to zwyczajne życie, ale i życie niezwyczajne, ponieważ autorka mocą swojego talentu umie przemienić sprawy zwykłe w niezwykłe.”
- od wydawcy



         „Klasę pani Czajki” czytałam stosunkowo dawno, dlatego miałam pewne obawy czy od razu porywać się na drugą część w momencie, kiedy pamiętałam zaledwie urywki z poprzedniej. Jednak poszukując pierwszej, nie natrafiłam na nią. Postanowiłam więc pożyczyć tą. Miałam jakieś zahamowanie przed jej zaczęciem, jednak gdy tylko przeczytałam parę stron, przypomnieli mi się wszyscy bohaterowie i wydarzenia a cała reszta poszła gładko. Czytałam ją jednak w przeciągu czterech dni, kiedy normalnie zajęłoby mi to znacznie mniej czasu. Miałam niewielką przerwę w czytaniu, którą poświęciłam na spotkania ze znajomymi, a po powrocie byłam tak zmęczona, że pierwsze co robiłam to się myłam i szłam spać – nie było mowy o nocnym zawalaniu nocy przez książki. Po weekendzie również będę tego czasu miała znacznie mniej, gdyż mam kurs językowy od rana i będę musiała się tam stawiać na co najmniej dwie godziny od poniedziałku do piątku. Będzie to mój wczesny trening przed wrześniem, przecież muszę się znów przyzwyczaić do rannego wstawania! No ale nie odchodząc od tematu: wracam do książki. 

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

CHERUB 1. Rekrut - Robert Muchamore


Tytuł oryginału: Recruit
Tytuł polski: Rekrut
Autor: Robert Muchamore
Data premiery: 1 stycznia 2007 (miękka okładka), maj 2010 (twarda okładka)
Wydawca: Egmont
Liczba stron: 320

„Terrorystka nie otwiera drzwi obcym w obawie przed tajnymi funkcjonariuszami policji i agentami służb bezpieczeństwa. Jednak jej dzieci przyprowadzają swoich kolegów i biegają z nimi po całym domu.
Kobieta nie ma pojęcia, że jedno z dzieci założyło podsłuch w każdym pokoju, skopiowało zawartość dysku komputera i sfotografowało notes z adresami. To dziecko pracuje dla CHERUBA.

Agenci CHERUBA mają od dziesięciu do siedemnastu lat. Ich zadaniem jest prześlizgiwanie się pod radarem uwagi dorosłych i zdobywanie informacji, dzięki którym przestępcy i terroryści posyłani są za kratki.

Oficjalnie nieletni agenci nie istnieją.”
- od wydawcy


             Pierwszy raz „Rekruta” pożyczyłam od mojej koleżanki z klasy, gdy rozpoczynałam naukę w gimnazjum. Nie przeszłam jednak przez to wtedy i zastanawiam się teraz dlaczego. Pewnie było wiele powodów, które wtedy wydawały mi się całkowicie sensowne, a teraz myślę o nich jak o głupich argumentach. W każdym razie za pierwszym podejściem mi się nie udało, jednak jakieś pół roku później poprosiłam tą samą koleżankę o kolejne pożyczenie tej pozycji. No i udało się. Pochłonęłam ją w dwa wieczory, a potem chciałam więcej i więcej. Przeczytałam do ósmego tomu, bo wtedy wyszło akurat tyle, a potem  niecierpliwie czekałam na dalsze losy bohaterów. Jestem posiadaczką jedynie dwunastego, ostatniego tomu, ale zamierzam zaopatrzyć się we wcześniejsze. Według mnie warto mieć tę serię na półce. Teraz pożyczyłam ją z biblioteki w celu ponownego przeczytania i zrecenzowania jej Wam. Pewnie wiele z Was już ją czytało i również napisało ocenę na swoim blogu, jednak niektórzy mogą nie znać ani autora, ani serii CHERUB. Chcę polecić, bo to ciekawa seria. Po prostu.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Wystarczy, że jesteś - Małgorzata Gutowska-Adamczyk


Tytuł oryginału (polski): Wystarczy, że jesteś
Autorka: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Data premiery: 2009
Wydawca: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 296

„Weronika jest z natury pesymistką. Nie wierzy w siebie ani w to, że odnajdzie w życiu szczęście i miłość. Zapamiętale czyta Zmierzch i skrycie marzy o wielkim, wyjątkowym uczuciu oraz księciu, zbyt doskonałym, by mógł być prawdziwy. Idealny chłopak rodzi się w wyobraźni dziewczyny i żyje w wirtualnym świecie, w prowadzonym przez nią blogu.
Czy rzeczywistość może się upodobnić do marzeń?

Najnowsza powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk opowiada o dojrzewaniu do miłości, potrzebie kochania i bycia kochanym, pierwszych rozczarowaniach oraz trudnej drodze do zrozumienia, co jest naprawdę wartościowe.

Autorka jest lauretaką nagrody „Książka Roku 2008”, przyznawanej przez Polską Sekcję IBBY, za powieść 13. Poprzeczna.
- od wydawcy

            Po Wystarczy, że jesteś sięgnęłam zupełnie przypadkiem. Wybierając się do Mediateki, gdzie stosy książek piętrzą się na półkach, a takie istotki jak ja nie potrafią wybrać z miliona różnych pozycji, nie chciałam pożyczać żadnej młodzieżówki. Miałam ich pod dostatkiem z innej biblioteki. Jednak coś mnie tknęło czytając opis wydawcy. Gdy znalazłam wzmiankę o tym, iż Weronika czyta „Zmierzch” nie mogłam się powstrzymać. Wzięłam ją w ręce i dalej penetrowałam półki w poszukiwaniu jakiejś perełki. Zupełny przypadek, impuls. Dobrze czy źle postąpiłam biorąc ją pod swoje skrzydła? Zaraz się dowiecie. 

            Jak już zdążyliście zauważyć – kocham bezsensowne młodzieżówki, które nie wnoszą nic do życia wielu, wielu osób. Nie wiem co w nich jest takiego, że chętnie je czytam, może to, że są przyjemne, lekkie i szybko dobrnąć do końca? Prawdopodobnie. Coś w tym jest, a ja raczej nigdy nie wyrosnę z pożyczania takich pozycji. Po prostu to lubię. 

sobota, 4 sierpnia 2012

Sorry - Zoran Drvenkar


Tytuł: Sorry
Autor: Zoran Drvenkar
Data premiery: 2 maja 2011
Wydawca: Wydawnictwo Telbit
Liczba stron: 400

„Szokujący, poruszający i przerażająco dokładny. Pierwszy w Polsce thriller Zorana Drvenkara.

TO ON ROBI SPRAWCÓW ZE SWOICH OFIAR.

Czwórka młodych berlińczyków – Tamara, Frauke, Kris i Wolf. Dotąd życie nie traktowało ich najlepiej, jednak pewnej nocy wpadają na pomysł założenia firmy, która ma to zmienić.
Przebaczenie. Czyste sumienie. Umiejętność przepraszania. Wszystko to, czego brakuje rekinom biznesu i możnym tego świata. To właśnie postanawiają zaoferować. Za dobre pieniądze.
Nareszcie wszystko się układa. Aż do czasu otrzymania zlecenia, które z pozoru niczym się nie wyróżnia. Jednak w miejscu wskazanym przez klienta znajdują martwą kobietę. Mają ją przeprosić za niewyobrażalne męki, w jakich umarła…
Tak zamyka się pułapka. A to dopiero początek mrocznej lekcji, której pragnie udzielić im zleceniodawca. Błędne koło okrucieństwa raz puszczone w ruch nie zatrzymuje się nigdy i zagarnia wszystkich wokół w upiorny wir.


Wszystko co uczyniłeś, wróci do ciebie.
Dobro, które uczyniłeś, wróci do ciebie.
Zło, które uczyniłeś, wróci do ciebie.
I do wszystkich wokół.

Krzyczysz z głębin własnej podświadomości. Jesteś jak nurek, któremu na ucieczkę z głębin zostały ledwie sekundy. Twój krzyk to lina, po której wychodzisz z ciemności. Twój krzyk to całe twoje życie, streszczone w jednym oddechu.”
- od wydawcy

                  Książka trafiła do mnie zupełnym przypadkiem. Będąc w jednej z czterech bibliotek, w których jestem zapisana, pożyczyłam sobie księgę drugą „Pamiętnik wampirów”. Zdecydowałam jednak, że wyjście z biblioteki z jedną książka to wstyd, dlatego szukałam czegoś. No właśnie – czegoś. Ta biblioteka jest tą najgorzej wyposażoną, dlatego nie szukałam nowości, które zasilają coraz bardziej i bardziej zwyczajne biblioteki. Ale na ratunek przybyła mi przyjaciółka, z którą akurat się w to miejsce wybrałam. Podeszła do mnie z tą książką i coś powiedziała, już nie pamiętam co to konkretnie było, ale ona na pewno tej pozycji pożyczyć nie chciała. Ja ją obejrzałam, zweryfikowałam i wzięłam ze sobą, ciekawa co to może być. O autorze jeszcze nie słyszałam, więc nie byłam pewna czego się spodziewać. Jednak moje niepewności okazały się niesłuszne.

piątek, 3 sierpnia 2012

Pamiętnik nastolatki 2 - Beata Andrzejczuk


Tytuł oryginału oraz tytuł polski: Pamiętnik nastolatki 2
Autorka: Beata Andrzejczuk
Data premiery: 17 września 2010
Wydawca: Rafael Dom Wydawniczy
Liczba stron: 208

„Natka, bohaterka Pamiętnika nastolatki powraca.
Dlaczego moje życie jest takie skomplikowane? Dlaczego ta szkoła jest taka nieżyciowa? Kiedy w końcu się zdecyduję: Jacek czy Bartosz? Czy ktoś w ogóle mnie rozumie?
Wakacje skończyły się, czas wrócić do szkoły, ale czy wszystko będzie po staremu? Nie! Nowy rok szkolny oznacza nowe przychody i nowe… kłopoty.
Jak zmieniła się Natka? Czy znajdzie odpowiedzi na pytania sprzed wakacji? Czy rozwiąże swoje dylematy?
Natka to dziewczyna taka jak ty, przeżywa takie same rozterki jak ty i twoje koleżanki.”
- od wydawcy



                  Nie pamiętam, bym mówiła, że nigdy więcej nie sięgnę po żaden tomik z tej serii, jednak jeśli nie mówiłam, to tak pomyślałam i tym się z Wami nie podzieliłam. Moje postanowienie zostało jednak złamane przy ostatniej wizycie w bibliotece. Zauważyłam, ot tak, niechcący, że jest. To sięgnęłam. Gdyby był też „Pamiętnik nastolatki 2 i 1/2. Wakacje Natki” to również bym wzięła, ale nie było, więc zadowoliłam się jedną częścią. Postanowiłam, że przeczytam z dwóch powodów: nie lubię niedokończonych serii oraz kto wie co pani Andrzejczuk przyszykowała dla mnie teraz? Zresztą, każdy kolejny tom zbliża mnie do okresu, kiedy Natalia idzie do liceum – tak jak teraz ja. A o tym chcę przeczytać, znaczy się MUSZĘ. No i tak się stało, że pożyczyłam drugi tom i przeczytałam go w ciągu jednej nocy – dwie godzinki i po sprawie. No.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Stosik trzeci

      Witam Was! Połowa wakacji już za nami, niestety. Aż płakać się chce, że we wrześniu idziemy się znów uczyć i mordować z nauczycielami, którzy wyciskają z nas ostatnie poty. Ja idę do liceum, dostałam się tam, gdzie chciałam i szczerze mam nadzieję, że będzie o wiele lepiej niż w gimnazjum, bo tam to dopiero była masakra. Według mnie szkoła, do której chodziłam była jedną z gorszych, jakie w życiu wdziałam. Nie pod względem nauki, bo do egzaminu przygotowali mnie bardzo dobrze i oceny miałam również jako takie, by być z nich zadowoloną. Chodzi raczej o kadrę i atmosferę - zdecydowanie nie polecam...
      Ale już dłużej nie gadając o rzeczach, które Was zanudzą.... Mam nowy stos! Tamten skończył się wraz z dodaniem recenzji "Sklepiku z marzeniami 1" Kinga. Długo czekałam by iść do biblioteki i oddać stare książki, by ich miejsce zastąpiły nowe. Jestem niezmiernie zadowolona z tego stosu! Jest również kilka moich domowych pozycji, niektóre już czytałam, ale ich recenzje chce mieć na blogu, niektóre zostały kupione dawno temu i zapomniane, a jeszcze inne kupione zupełnie niedawno pod wpływem impulsu, który nieczęsto mną rządzi. Ale już nie przedłużam. Nacieszcie się, tak jak ja, nowym stosikiem! Już trzecim w historii tego bloga.

Typowo biblioteczny

Od lewej:

- Lee Child 61 godzin - nie mam pojęcia co to, jednak wielu sobie zachwala tego autora. Był to spontaniczny wybór, będąc w jednej z czterech bibliotek, do których jestem zapisana, miałam trzy pozycje w rękach. To nie były nowe dla mnie książki, znałam je już, potrzebowałam zastrzyku czegoś nowego. Kierując się do miejsca, gdzie mogłabym dostać pozwolenie na zabranie ich do domu sięgnęłam po jedną z "nowości" bibliotecznych. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

- Ann Brashares Stowarzyszenie wędrujących dżinsów - jak jeszcze byłam w podstawówce to większość moich "bibliotecznych" koleżanek czytało tę serię. Ja jednak nigdy nie byłam do niej zbyt przekonana. Teraz postanowiłam ją przeczytać. Nie wiem czego się spodziewać. Jednym z powodów, dla których pożyczyłam tę książkę jest również fakt, że chcę obejrzeć film. A ja nie oglądam filmu przed przeczytaniem książki. Nigdy. No, raz czy dwa mi się tak zdarzyło. Ale nie lubię takich sytuacji.

- Beata Andrzejczuk Pamiętnik nastolatki 2 - zaczynając "Pamiętnik nastolatki" zobowiązałam się do przeczytania całej serii. I tak oto teraz mam tom drugi, właściwie już przeczytany, recenzja jutro lub pojutrze. Lepszy niż pierwszy tom. Zdecydowanie.


środa, 1 sierpnia 2012

Sklepik z marzeniami #1 - Stephen King


Tytuł oryginału: Needful Things
Tytuł polski: Sklepik z marzeniami 1
Autor: Stephen King
Data premiery: 1998
Wydawca: Świat Książki
Liczba stron: 352


„W niewielkim, nieco sennym miasteczku Castle Rock każde otwarcie nowego sklepu jest wydarzeniem. Cóż dopiero, gdy nosi on osobliwą nazwę Sklepik z marzeniami, a jego właściciel oraz towar, którym handluje, owiane są mgłą tajemnicy! Nic dziwnego, że Leland Gaunt – prowadzący interes uprzejmy mężczyzna o nieokreślonym wyglądzie i twardych, szorstkich dłoniach – nie może narzekać na brak zainteresowania. Klientów nie zniechęca nawet fakt, że na wystawionych w sklepie przedmiotach brak jest kartek z cenami. Sprzedawca wyznaje bowiem zasadę, że wartość rzeczy zależy od tego, jak usilnie ktoś jej pożąda – a w Sklepiku z marzeniami niemal każdy znajduje coś, czego pragnie najbardziej na świecie. I gotów jest zapłacić za to wyznaczoną przez Gaunta cenę, nawet jeśli jest nią spłatanie niemiłego figla innemu mieszkańcowi miasteczka…”
- od wydawcy

          Książka, którą widzicie na zdjęciu to pierwszy tom powieści Stephena Kinga pod tytułem „Sklepik z marzeniami”. Nie wiem czemu, ale Świat Książki zdecydował się na wydanie go w dwóch tomikach. Jestem z tego bardzo zadowolona, gdyż momentami ciężko było mi przez to przebrnąć. Jednak w miarę rozkręcania się akcji było łatwiej i łatwiej, choć w głębi duszy chciałam skończyć tą historię i pójść do biblioteki po coś innego. Właśnie – tę pozycję pożyczyłam z jednej z bielańskich bibliotek i nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Zaciekawił mnie tytuł, choć odrzucała okładka, ale zdecydowałam się na nią ze względu na Kinga. Wiedziałam, że się nie rozczaruję, na pewno nie. I tak się w rzeczywistości stało – zero rozczarowań.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka