Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 30 czerwca 2012

Biała Gorączka - Lemmy


Tytuł oryginału: White Line Fever
Tytuł polski: Biała Gorączka
Autor: Lemmy
Data premiery: 29 października 2007
Wydawca: Kagra Krzysztof Grausz
Liczba stron: 320

„Z medycznego punktu widzenia Lemmy już dawno powinien być martwy. Po latach życia na krawędzi jego krew ma skład chemiczny, który zabiłby innego człowieka. Oto historia najostrzej imprezującego, najmocniej używającego życia szaleńca w muzycznym biznesie.
Ian Fraser Kilmister urodził się w Wigilię 1945 roku. Już jako pacholę zauważył, że laski lubią facetów z gitarą. Mając Elvisa i Buddy Holly’ego za drogowskazy Lemmy szybko wyrósł ponad lokalne walijskie zespoły, więc wyruszył do Manchesteru, na poszukiwanie nowych wrażeń. Nigdy nie obejrzał się za siebie.
Początek kariery upłynął mu na dawaniu czadu w Rocking Vicars, kręceniu się na zapleczu koncertów Jimiego Hendrixa i muzykowaniu w Opal Butterfly oraz Hawkwind. W 1975 roku stworzył legendę - formację Motörhead.”
opis od wydawcy


                    Zastanawialiście się kiedyś, jak to by było gdyby Wasze życie wyglądało, jak jedna wielka impreza? Większość z nas pragnie takiego obrotu sprawy, jednak połowa jest za młoda, ¾ drugiej połowy za stara, a cała reszta albo nie ma na to funduszy albo czasu. I właśnie w takich chwilach dziękuję ludziom, o tam, u góry, za wypuszczanie takich książek do sklepów oraz autorom za ich pisanie. Czytając tę autobiografię możemy poczuć się, jakbyśmy razem z Lemmy’m przeżywali to wszystko, na nowo. I jeszcze raz. A warto, bo Lemmy to człowiek, którego życie, mimo iż nie było kolorowe, jest niesamowite. Każda przygoda ma swój początek i koniec, ale po jednej następuje kolejna, a potem jeszcze jedna, i znów, następna. Zabawa się nie kończy, siły na nią również, nawet kasa na narkotyki czy alkohol. To po prostu nie wchodzi w grę. Wszystko jest możliwe i Lemmy to wie i wykorzystuje. Kurde, chciałabym, żeby on był moim ojcem! 

czwartek, 28 czerwca 2012

Ogólna Teoria Wszystkiego - Igor Zalewski

Tytuł: Ogólna teoria wszystkiego
Autor: Igor Zalewski
Data premiery: The Facto
Liczba stron: 344

   Pan Igor Zalewski to polski dziennikarz i komentator polityczny. Pisze felietony do wielu dzienników, magazynów, itp. Między innymi do "Wprost", "Uważam Rze", "Przekrój", itp., współpracuje również z Wirtualną Polską.

   Książka to zbiór felietonów, które ukazały się na przestrzeni kilku lat w różnych gazetach. Pogrupowane są w bloki tematyczne, np. podróże, polityka, itd. Felietony mają charakter prześmiewczy - autor obserwuje otaczający nas świat, wyciąga wnioski i w bardzo przyjemny sposób dzieli się swoimi spostrzeżeniami z czytelnikiem. Mimo że produkty twórcze pana Igora są żartobliwe to muszę przyznać, że w wielu aspektach ma rację. Jego dobra spostrzegawczość i błyskotliwe wnioski są naprawdę bardzo imponujące.

   Jest to książka dla osób, które lubią tego typu publikacje, czytać gazety i się pośmiać - bo osobiście muszę powiedzieć, że w niektórych momentach płakałam ze śmiechu. Osobiście nie zwróciłabym na nią uwagi w księgarni, ale że dostałam ją całkowicie za darmo (przy wizycie w Cmentarzysku Zapomnianych Książek), a darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, musiałam ją przeczytać.

   Ocena: 4+/6. Ogólne wrażenie po przeczytaniu książki nie jest złe, a ocena z niczego nie wynika. Dałam 4+ bo uważam że jest to pozycja warta przeczytania, ale nie trzeba się o nią zabijać. Ostatecznie bardzo ciężko mi było podjąć decyzję o ocenie, ponieważ ciężko jest oceniać luźne spostrzeżenia.

★★★★★★★☆☆☆

   Muzyka: Athlete - Superhuman Touch

  P.S. Sesja zakończona! Mam teraz mnóstwo czasu, aby oddać się czytaniu. :)

piątek, 22 czerwca 2012

Pamiętnik nastolatki - Beata Andrzejczuk


Tytuł oryginału: Pamiętnik nastolatki
Tytuł polski: Pamiętnik nastolatki
Autorka: Beata Andrzejczuk
Data premiery: 8 maja 2009
Wydawca: Rafael Dom Wydawniczy
Liczba stron: 280

„Nie wiem, czy jestem normalna... Kapcie zamiast glanów? Jacek czy Bartosz? Miłość do dwóch chłopaków jednocześnie? Rozlatujące się przyjaźnie czy zmyślone problemy? Normalna szkoła czy wstrętna buda? Dom... wariatów czy kochany domek? Czy tylko mnie się takie rzeczy przytrafiają? A Ty nie masz czasem podobnych kłopotów? Bo może mój pamiętnik jest także dla Ciebie. Nikt nas przecież lepiej nie zrozumie, niż my siebie nawzajem! Pozdrawiam, Natka.”
opis od wydawcy

sobota, 16 czerwca 2012

Przenośne drzwi - Tom Holt

Tytuł oryginału: The Portable Door
Tytuł polski: Przenośne drzwi
Autor: Tom Holt
Data premiery: 6.10.2009 r.
Wydawca: Prószyński Media
Liczba stron: 320

   "Start w nowej pracy jest zawsze stresujący. Gdy Paul Carpenter przychodzi do biura J.W. Wells & Co i od razu czuje się znudzony (jedynie atrakcyjna koleżanka przyciąga jego uwagę), nawet nie ma pojęcia, w jakie wpadł tarapaty. Paul widzi, że dookoła dziwnie się dzieje, a w sobie (o zgrozo!) odkrywa niepokojące pokłady czarodziejskich talentów. Znajduje też tytułowe drzwi, pozornie zwykłe drzwi biurowe...

Tom Holt (ur. 1961) - popularny brytyjski autor, mistrz tzw. komicznej fantasy, często porównywany do Terry'ego Pratchetta.W swoich powieściach wykorzystuje motywy mitologiczne, historyczne i literackie, najczęściej je parodiując."

                                                                                                                           - od wydawcy

   Muszę się bez bicia przyznać, że nie przepadam za fantastyką. Z tego gatunku przeczytałam jedynie klasykę gatunku - sagę o Ziemiomorzu Ursuli K. le Guin. Nabyłam tę książkę zupełnie przez przypadek podczas kupowania innej książki, już nawet nie pamiętam jakiej, bo było to w odległej przeszłości. W każdym razie zaintrygował mnie opis i przede wszystkim okładka, którą uważam za uroczą, zwłaszcza ten zielony chochlik z eliksirem miłosnym. I tak w oka mgnieniu książka znalazła się u mnie na półce. Po przeczytaniu niespełna dwóch rozdziałów miałam dość. Jednak kilka tygodni temu postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. I nie żałuje, chociaż w sumie o nie wiem dlaczego, bo przy zdrowych zmysłach bym tak nie powiedziała.

   Kupiłam książkę nie dla samej treści, lecz dla sprawdzenia tych elementów, które autor zaczerpnął z mitologii, historii czy literatury. I nie rozczarowałam się! Pojawiają się wątki, oczywiście oprócz tych oczywistych dla samego gatunku, króla Artura, Tardis z "Doktora Who" (którego uwielbiam <3). I moje ulubione - choć nie za bardzo wpisujące się w tę grupę - odniesienia do sanskrytu. Bawi mnie to niezmiernie, ale może dlatego, że już co nie co jestem w stanie powiedzieć w tym języku. Niestety nie należy on do najłatwiejszych. 

   O bohaterach słów kilka: Paul Carpenter to niezbyt przystojny i niezbyt ciekawy facecik. Szczerze powiedziawszy to takie flaki w oleju. Ni to wygadane ni to absorbujące. Jego przemyślenia w większości prowadziły mnie w stronę, jakże wielkiej, irytacji. Jak się nic nie dzieje to jest źle. Druga w kolejności jest Sophie P. - obiekt westchnień Paul'a. Nawiasem mówiąc nie wiem co on w niej widzi. Jest irytująca, niezbyt miła i do tego mam wrażenie, że też niezbyt atrakcyjna (na pewno atrakcyjności nie dodają jej "zabiegi pielęgnacyjne"). Natomiast wielkim atutem książki są barwne postacie drugoplanowe. Zaczynając od goblinów kończąc na elfach. Nie będę wdawać się w szczegóły kto, jak i dlaczego, ale "dla każdego coś dobrego." Wtrącę jednak, że pojawił się nawet wątek polski, pod postacią jednego ze wspólników J.W. Wells & Co.

   Styl pisania też pozostawia wiele do życzenia, ale raczej pod względem chaotyczności. Bez ładu i składu są przeskakiwania z wątku na wątek. Jednakże książkę czyta się łatwo i przyjemnie. Po skończonym rozdziale, chce się zacząć kolejny, żeby sprawdzić co dalej. Do stylu Pratchetta nie mogę się odwoływać, bo nic nie czytałam, ale nie spodziewam się, że jest podobny. W końcu Tom Holt jest TYLKO porównywany do Pratchetta. A jeżeli rozpatrywać styl w kontekście gatunku - fantastyki komicznej - to muszę przyznać, że żarciki i podteksty bardzo mi się podobały.

   Koniec końców książka nie jest taka zła. Muszę jednak zaznaczyć, że w pierwszej kolejności powinni przeczytać ją osoby, które lubią fantastykę. Dla mnie była to miła odskocznia od tego co zwykle czytam, jednak nadal czekam na książkę o smokach, goblinach, elfach, etc., która spowoduje, że będę chciała dalej kontynuować przygodę w sferze nadprzyrodzonej. Choć muszę przyznać, że miejsce akcji, biurowiec w Londynie, i niecodzienne przedstawienie relacji biurowych bardzo mi się podobało. Nie jest to typowe umiejscowienie tego typu książek.

   Ocena: 3/6. Niedogodnością dla mnie były dla mnie niesamowicie długie rozdziały. Krótkie rozdziały dają mi elastyczność jeżeli chodzi o przerwanie czytania. Ponadto fabuła strasznie wolno się rozkręca. Czytając książkę przy każdym rozdziale zadawałam sobie pytanie: 'Czy to już? Czy teraz znajdzie te drzwi?' To, że tytułowe drzwi Paul znalazł dopiero w połowie książki, nawet później, bardzo mnie uradowało. Znalazłabym jeszcze parę wad, ale jakoś nie potrafię wyrazić ich słowami, więc to musi wystarczyć. Wszystkie te wady nie przeszkodziły mi jednak cieszyć się, jak głupi do sera, jak przygoda znalazła swoje rozwiązanie.

   Zdaję sobie sprawę, że mogłam dość ostro potraktować tę pozycję, ale jak coś mi się nie podoba to mówię otwarcie. Po za tym nie mogłabym skłamać, bo ktoś zachęcony opinią i by mu się nie spodobało, mógłby złożyć reklamację. :) Tym miłym akcentem kończę swoje wypociny.

★★★★★☆☆☆☆☆

   Muzyka: SBTRKT  - Trials of the Past

Cmentarzysko Zapomnianych Książek

   Robiąc sobie dzień wolnego od nauki, pojechałam do miejsca, które już od dawno miałam odwiedzić. Mianowicie Cmentarzysko zapomnianych Książek.

   Zamieniono koncepcję jednodniowych "wyprzedaży" książek na miejsce stałe. Cmentarzysko Zapomnianych Książek mieści się na ulicy Szadkowskiego 2a w Warszawie (Bemowo). Trafiają tam książki z likwidowanych bibliotek, antykwariatów czy od ludzi pozbywających się bezużytecznych, dla nich książek.

wtorek, 12 czerwca 2012

Dziewczynka w zielonym sweterku. W ciemności - Krystyna Chiger i Daniel Paisner


Tytuł: Dziewczynka w zielonym sweterku. W ciemności
Autorzy: Krystyna Chiger i Daniel Paisner
Data premiery: 21 października 2011
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Liczba stron: 320

„Bestsellerowa autobiografia Krystyny Chiger, która wraz z grupą uciekinierów z getta w czasie II Wojny  Światowej przetrwała 14 miesięcy w lwowskich kanałach.

Tę prawdziwą historię opowiada najnowszy film Agnieszki Holland „W Ciemności” – polski kandydat do OSCARA, którego fragmenty zilustrują rozmowę.

Zielony sweterek istnieje do dziś. Jest eksponatem w waszyngtońskim Muzeum Holocaustu.

Tytułowa dziewczynka to ośmioletnia Krysia, która opowiada o pobycie w lwowskim getcie i codzienności w cuchnących kanałach. Jej historia jest pełna kontrastów – między przedwojennym, luksusowym życiem rodziny Chigerów a miesiącami spędzonymi w ciemności, brudzie i wilgoci. Ta książka jest zadziwiającym i budzącym nadzieję dowodem siły ludzkiego charakteru. Jest w niej wszystko: strach, rozpacz, miłość, modlitwa, zdrada, nadzieja, intymność...”
opis na zewnętrznej stronie tylnej okładki

„Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat” - strona 279/280

                    Wzruszająca, wstrząsająca, dająca wiele do myślenia, jednocześnie autobiografia i prawie opowiadanie. W życiu mi do głowy nie przyszło, że w wieku szesnastu lat będę chciała czytywać takie książki, jednak stało się. Sięgnęłam najpierw po tą, potem po „Chłopca w pasiastej piżamie”, powieści historyczne, mrożące krew w żyłach, po których przeczytaniu myślimy sobie „Jak to dobrze, że teraz nikt nam nie zagraża”. Jednak to wrażenie jest mylne. Przecież w każdej chwili może wybuchnąć wojna, Niemcy czy Rosja mogą znów zacząć walczyć o tereny Polski. Poza tym na świecie jest tyle zła, że jeden człowiek nie jest w stanie tego pojąć. Małej Krysi się to udało. Piękna, lecz dramatyczna historia „Dziewczynki w zielonym sweterku”.

czwartek, 7 czerwca 2012

Stosik drugi


 Po lewej (od góry):

- Suzanne Collins "Kosogłos" - trzecia część "Igrzysk śmierci", przeczytana, jak najbardziej mi się podobała, recenzja już niedługo!
- Beata Andrzejczuk "Pamiętnik nastolatki" - ostatnio zapomniana przeze mnie książka, niezbyt porywająca choć traktująca o nastoletnich problemach - coś, co nieprzerwanie towarzyszy mi od kilku lat
- Cecily von Ziegesar "Plotkara 10" - jak widzicie, w tym stosiku tylko jedna część tej serii, gdyż po dziurki w nosie mam już monotonii w tej książce
- Stephen King "Martwa Strefa" - niepierwsza moja powieść Kinga, jednak pierwsza recenzowana na blogu, zobaczymy jak mi to wyjdzie
- Stephen King "Sklepik z marzeniami 1" - zobaczymy co i z tego wyjdzie
- Mike Carey "Mój własny diabeł" - książka pożyczona od koleżanki już jakiś czas temu, jednak nie byłam w stanie przez nią przejść, teraz, kiedy moja motywacja jest większa, może uda mi się ją skończyć, choć szczerze się przyznam, że powinnam zacząć ją czytać od początku
- Krystyna Chiger i Daniel Paisner "Dziewczynka w zielonym sweterku. W ciemności" - na filmie nie byłam i dlatego chcę przeczytać najpierw książkę, sądzę, że może mi się spodobać, gdyż dawno czegoś takiego nie czytałam, a bardzo teraz tego potrzebuję, może trochę straszna pod względem czasu akcji, jednak na pewno mi się spodoba, bo lubię taką tematykę

środa, 6 czerwca 2012

Szeptem: Cisza - Becca Fitzpatrick



Tytuł oryginału: Silence
Tytuł polski: Cisza
Autorka: Becca Fitzpatrick
Data premiery: 19 października 2011
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 396

„Nareszcie koniec burz między Patchem a Norą. Zakochani przeszli dramatyczne próby wzajemnego zaufania i lojalności, uporali się z sekretami z przeszłości i połączyli dwa światy pozornie nie do pogodzenia. Wszystko to w imię miłości przekraczającej granice między niebem a ziemią.
Ale zło nie śpi. Nora i Patch będą musieli podjąć desperacką walkę, w której stawką jest ich uczucie.”


                    Moja przygoda z tą autorką rozpoczęła się w raz ze styczniem 2010 roku, kiedy został wydany pierwszy tom tej serii, a mianowicie „Szeptem”. Wtedy książką byłam zachwycona, wszystko było idealne, niemal niemożliwe. Druga część także nie sprawiła mi zawodu, a umocniła przekonanie, że pani Fitzpatrick jest po prostu bogiem pisania. Jednak kolejny tom, który wyszedł jesienią zeszłego roku, nie wzbudził mojej sympatii i nie zachwycił. Niestety, ten tom był najgorszy i chyba dotarłam do jego końca z niewielką pomocą Patcha, dla którego postanowiłam przeczytać tą część. Zresztą, nie lubię kiedy mam niedokończoną serię. Jeśli tak jest to nieważne czy mi się spodoba czy nie, stawiam sprawę jasno: zaczynam, to i kończę. No, przynajmniej teraz, bo kiedyś rzucałam książkę w cholerę, jeśli coś nie przypadło mi do gustu. Na dzień dzisiejszy staram się doczytywać każdą książkę do końca, bo nigdy nie wiadomo co się zdarzy, a w każdej chwili niespodziewany zwrot akcji może odmienić moje uczucia związane z daną powieścią.

wtorek, 5 czerwca 2012

zapowiedź

Zapowiadamy dłuższą przerwę w dodawaniu postów, a przynajmniej będą dodawane w bardzo długich odstępach czasowych. Spowodowane to jest sesją oraz wyciąganiem ocen. Siedzenie z nosem w książkach naukowych uniemożliwia nam czytanie książek o bardziej rozrywkowym charakterze. See you soon.
Asia i Ala
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka