Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 1 grudnia 2012

Książę Mgły - Carlos Ruiz Zafón



Tytuł oryginału: El Príncipe de la Niebla
Tytuł polski: Książę mgły
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Data premiery: 10 listopada 2010
Wydawca: MUZA SA
Liczba stron: 200

Wiele lat musiało upłynąć, by Max zapomniał wreszcie owo lato, kiedy odkrył, właściwie przypadkiem, istnienie magii.

Rodzina Caverów(trójka dzieci Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadzają się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu należącym niegdyś do rodziny Fleischmannów, których dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego usłyszą różne ciekawostki o miasteczku i o zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają również dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każde życzenie lub każdą prośbę, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, niebawem okazuje się zatrważającą prawdą.

Carlos Ruiz Zafón (ur. 1964 w Barcelonie) zyskał światowy rozgłos dzięki bestsellerom Cień Wiatru i Gra Anioła, wydanym w Polsce nakładem wydawnictwa MUZA SA. Opublikowana w 1993 roku, wyróżniona Nagrodą Edebé, powieść Książę Mgły jest pierwszą książką w dorobku pisarza.”

- od wydawcy

              Ach, więc wreszcie, po dobrych dwóch (o ile nie trzech!) miesiącach po przeczytaniu „Księcia Mgły” biorę się za jego recenzję! Jestem mistrzem. No więc powiem może jak książka do mnie trafiła. W klasie w gimnazjum miałam koleżankę, która zaczytywała się w twórczości pana Zafóna i bardzo często zdarzało jej się przyjść do szkoły z którąś z jego książek. Kiedyś przyszła z „Księciem mgły”. Stwierdziłam, że czemu by nie przeczytać, od „Cienia wiatru” zaczynać nie chciałam, zresztą i tak był pożyczony mojej innej koleżance, więc stwierdziłam, że taka cienka lektura autora, którego wszyscy wychwalają pod niebiosa może być na początek niezła. Nieco się przeliczyłam, ale o tym za chwilę.

              Wszystko zaczyna się od przeprowadzki rodziny Carverów z miasta, gdzieś na wieś w związku z panującą wojną. Syn, mały Max, nie jest w stanie pogodzić się z decyzją rodziców i od samego początku jest bardzo niechętny wobec nowego otoczenia i nowych ludzi. Coś się jednak zmienia w momencie, kiedy pierwszej nocy mały Max odkrywa posągi artystów cyrkowych w ogrodzie znajdującym się niedaleko jego domu. Od tamtego momentu wszystko się zmieni, a przyczyni się do tego również miejscowy, kilkunastoletni chłopak imieniem Roland i jego dziadek-latarnik - Victor Kray. Poznają miejscową legendę, która tak naprawdę jest prawdziwa i przekonają się o tym na własnej skórze.

              Cóż by tu teraz napisać o jakże wielbionym przez wszystkich Cralosie Zafónie? No co? Według mnie nie uważam, że należy wychwalać Zafóna pod niebiosa. Nie chce oczywiście nikogo obrazić, każdy ma przecież swoje zdanie (ile ludzi tyle opinii o danej rzeczy), ale według mnie te wszystkie ochy i achy nie są potrzebne. Znam wielu lepszych autorów, którzy nie są nawet w połowie tak rozpoznawalni jak on. Sama historia oczywiście miała potencjał, gdyby to jakoś rozwinąć bardziej. Oczywiście, bierzemy pod uwagę, iż to jest pierwsza książka Zafóna, ale co z tego? Można to było napisać lepiej. 

              To nie jest oczywiście tak, że „Książe mgły” nie ma żadnych dobrych stron, oczywiście, że ma! Sam pomysł jest dobry, jak już mówiłam, gdyby tylko wzbogacić go o jakieś dłuższe opisy czy cokolwiek innego. tekst jest bardzo łatwy, bez trudnych słów, szybko się czyta, a to ogromny plus dla wielu osób. Jeden wieczór i już książkę można skończyć. Ale ja czasem uwielbiam się nad lekturą zastanowić, przerwać w trakcie czytania i przeanalizować to wszyto, w tym przypadku tak nie mogłam. No ale nie zawsze dostajemy to czego chcemy.

              Nie mam pojęcia co jeszcze mogę napisać. Nie lubię pisać źle o książkach, a ostatnio i tak mam małe problemy z pisaniem jakichkolwiek recenzji. O, wiem. Bardzo się cieszę, że przynajmniej bohaterowie nie są jak flaki z olejem: nudni. Mimo, że nie poznajemy tutaj całej gamy osobowości, to każdy z nich jest inny, nie ma powtórek, a całość jest idealnie zgrana i dobrana. 

              Niestety nic więcej pewnie już nie napiszę o tej powieści. Nie potrafię po prostu, a może to też z tego powodu, że czytałam ją bardzo dawno (niestety, nie mam ochoty do niej wracać). Wystawiam książce trzy plus (3+/6), nie jest koszmarem, ale do ideału też jej wiele brakuje. Mam nadzieję, że inne książki Zafóna (o ile odważę się jakąś przeczytać) przypadną mi do gustu bardziej niż ta. 

★★★★★☆☆☆☆☆

ODAUTORSKO

              Na początku chciałabym Was serdecznie przeprosić za to, że nie dodawałam nic dość długo. I mam pewne obawy co do tego, czy w grudniu wszystko wróci do normy. Niestety, zmiana klasy narobiła mi sporo zaległości i nie wszystkie jeszcze udało mi się ogarnąć, poza tym na bieżąco idę z materiałem i ze względu na miesięczny już pobyt mój w nowej klasie, nie mam ulg. Wszystko muszę robić, tak samo jak inni. W przygotowaniu mam jeszcze trzy recenzje: "Labirynt kości", "Alicja" i "Królowa Zdrajców". Teraz mam weekend, więc postaram się je napisać i dodawać co dwa-cztery dni, nie wiem jednak jak mi to wyjdzie, bo z tego co naliczyłam do świąt muszę zaliczyć między 15 a 17 kartkówek, testów itp plus to co mi zapowiedzą na bieżąco. Nie wiem jak mi się to uda ogarnąć. 13 grudnia mam zebranie z rodzicami, a do 15 stycznia muszą już wystawić oceny. Nic innego poza nauką mi nie pozostaje :C Tak więc proszę się nie martwić, smucić, denerwować etc. Będę starała się dodawać coś co jakiś czas, a jeśli nie to nadrobię wszystko w przerwie świątecznej, która się już zbliża! HIHI. Tak bardzo nie mogę doczekać się świąt :3
Niech będzie z Wami moc książek i Świąt Bożego Narodzenia, bo to już niedługo!
Do napisania

8 komentarzy :

  1. Spodziewałam się zachwytów, a wychodzi na to, że książka ciutkę przeciętna. Mimo wszystko na Zafona poluję, a w zasadzie na Marinę najbardziej :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie ta książka też nie zrobiła wielkiego wrażenia. Jak do tej pory to "Cień wiatru" jest numerem jeden.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, była bardzo dobra, ale nie zachwycająca.

    OdpowiedzUsuń
  4. była to pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam w całości :) po nieudanym podejściu do "cienia wiatru" postanowiłam na początek sięgnąć po coś mniejszego objętościowo :) i przyznam, że choć miłośniczką fantastyki nie jestem i końcówka nie była w moim guście, to jednak miło mi się czytało i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Księcia mgły" jeszcze nie czytałam, ale moja ukochana pani ze szkolnej biblioteki nabyła ją ostatnio, więc pewnie kiedyś skorzystam. Na chwilę obecną jestem w trakcie czytania "Cienia wiatru", za mną autorstwa Zafona jest póki co tylko "Marina", którą mogę Ci jak najbardziej polecić. Powodzenia z uporaniem się ze wszystkimi szkolnymi zaległościami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja nie jest dla mnie zaskoczeniem, bowiem wiele już się nasłuchałam o tej serii, że jest rzekomo słaba, a przede wszystkim "są to bajki dla dzieci". Nie wiem jak jest w rzeczywistości, kiedyś sprawdzę na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka na pewno nie dla mnie. Nie przepadam za autorem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja przeczytałam chyba wszystkie książki tego autora przetłumaczone na język polski i muszę przyznać, że wszystkie bardzo mnie wciągnęły i każda historia mnie zachwyciła na swój sposób :) Ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy przepada za tym autorem, bo w sumie jak na chwilę obecną to spotkałam się z większą ilością negatywnych recenzji (szczególnie jeśli chodzi o 3 jego książki) niż pozytywnych :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka