Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 18 listopada 2012

Nowa Ziemia. Świat po wybuchy - Julianna Baggott



Tytuł oryginału: Pure
Tytuł polski: Nowa Ziemia
Autorka: Julianna Baggott
Data premiery: maj 2012
Wydawca: Egmont
Liczba stron: 472

Nowa Ziemia. Pierwszy tom trylogii Świat po wybuchu.

Świat po wielkich eksplozjach.
Szesnastoletnia Pressia mieszka w gruzach
z innymi zmutowanymi, którzy ocaleli po Wybuchu.
Partridge wychował się w sterylnej Kopule
pośród nielicznych Czystych.
Oboje uciekają.
Pressia – przed poborem do militarnej organizacji,
Partridge – przed ojcem tyranem.
Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi…


…bogactwo niezapomnianych, poruszających obrazów…
„New York Times”


…nie da się przestać tego czytać…
Nowa Ziemia pokazuje cholernie prawdziwą apokalipsę…
Daniel H. Wilson, autor bestselleru
„New York Times” Robopocalypse”

-          od wydawcy



              Może zacznę, jak ta książka znalazła się w moim posiadaniu. Otóż,  jak wszyscy wiedzą, kocham kupować książki masowo, zdecydowanie fajniej jest iść do księgarni i kupić naraz osiem książek a nie jedną, czy dwie. Więc oszczędzałam pieniądze przez jakieś trzy miesiące może, chyba tak, i jak już uzbierałam niezłą sumkę, to podreptałam w wakacje do empiku z nadzieją, że kupię tyyyyyyle fajnych książek i będę się w nich zaczytywać do upadłego. Gdy przyszło co do czego, wybrałam 7 pozycji, z czego niemalże przy kasie pięć odłożyłam. Czemu? Jakiś impuls, nie mam pojęcia o co mi samej chodziło, w każdym razie w moich łapkach zostały, właśnie „Nowa Ziemia. Świat po wybuchu” i „Gone. Faza piąta: Ciemność”. Wychodząc z empiku żałowałam swojej decyzji, w sensie że nie kupiłam tamtych książek, ale jak nie wtedy to kiedy indziej. Nie chciałam wydawać wszystkich pieniędzy za jednym razem. Nie wiem do teraz co się stało z resztą, ale nieważne. „Nowa Ziemia” czekała sporo czasu aż się za nią wezmę, a kiedy dodałam ją już do stosika to czekała sporo na przeczytanie, gdyż szkoła, nauka, szkoła, lekcje, nauka, szkoła i tak w kółko. Kiedy ją skończyłam, jakieś dwa tygodnie temu (o ile nie więcej) czekała na napisanie recenzji. Ostatnio mam jakieś blokady i trudno mi się zebrać w sobie i cokolwiek napisać, a gdy dochodzi do tego praca na wiedzę o społeczeństwie, miliard testów do zaliczenia (przeniesienie się z klasy do klasy ciągnęło za sobą masę sprawdzianów i prac dodatkowych) zniechęciły mnie tak bardzo, że nawet zastanawiałam się nad zawieszeniem bloga, o ile nie nad jego usunięciem! Ale to już inna historia. Tak więc, „Nowa Ziemia” jest w moim posiadaniu od kilku miesięcy, cieszę się, że mogłam ją kupić i teraz cieszę się niezmiernie, że mogę się podzielić z Wami moją opinią na jej temat. No to jedziemy!

              Tytuł książki „Nowa Ziemia. Świat po wybuchu” naprowadza nas już o czym będziemy czytać. Postapokaliptyczna powieść o dwóch światach: Kopuła i świat poza nią. W Kopule znajdują się ludzie wybrani, idealni do stworzenia nowego świata, kiedy wszystko na zewnątrz odnajdzie harmonię i ład, a wszystkie złe rzeczy z niej znikną. Szesnastoletnia Pressia w skutek wybuchu, który został skrzętnie zaplanowany przez Stany Zjednoczone (po wielu ustaleniach z kopułą), została sama, była małą dziewczynką, która bawiła się lalkami. Miała swoją jedną, ulubioną, którą trzymała w dłoni podczas inwazji. Dlatego też stopiła się z nią. Była jedną z bardzo wielu ludzi, których to spotkało. Jedni mieli szkło między płatami skóry, inni połączyli się ze zwierzętami, matki, które trzymały swoje dzieci i ochraniały je przed złem, na zawsze zostały scalone ze swoimi pociechami, które nigdy nie urosną. To co działo się poza Kopułą było okropne, a nikt stamtąd nie chciał im pomóc. Jakże więc okrutni byli ludzie Czyści, oczywiście czyści czysto teoretycznie, bo w wielu z nich było tyle zła, że aż strach o tym opowiadać. Partridge – syn głównego dowodzącego w Kopule, ucieka. Spotyka Pressię, a te spotkanie zmieni nie tylko ich dotychczasowe życie, ale całe życie na Nowej Ziemi. 

              Pomysł jest GE-NIA-LNY! Jest wiele powieści o tego typu tematyce, w sensie posapokaliptycznych, ale to jest fenomen! Naprawdę. Szybko się czyta, bardzo łatwo zrozumieć o co chodzi, nie ma takiego motania, ani zawirowań z postaciami, wątkami itp. Coś naprawdę niesamowitego. Pressia to bardzo ciekawy charakter, można się było domyślić już po pierwszych stronach, że jest twarda i sama sobie musi dawać radę, bo co ma zrobić dziewczyna, która całe życie wychowywała się bez rodziców? Partridge nie zaskarbił sobie u mnie miejsca w sercu. Nie mam pojęcia czemu, przecież to nie jego wina, że ojciec chciał by tak potoczyły się losy jego, jego brata i jego matki. Ale on wydaje mi się być takim naiwnym chłopakiem, który niby pragnie pomagać innym i w ogóle, ale jednak najważniejsza jest dla niego jego własna osoba i chęć odnalezienia matki. To mnie wkurza, bo Pressia, z którą podróżuje, nie pamięta żadnego ze swoich rodziców. Uwielbiam również Bradwella, który mimo początkowych niechęci sprawuje opiekę nad Pressią i jest dla niej oparciem, niemalże rodziną, kiedy nie ma przy niej ukochanego dziadka. 

              Pani Baggott stworzyła coś niesamowitego, coś niepowtarzalnego, coś co zawładnęło moim sercem. Podczas czytania tej powieści autentycznie miałam ciarki na całym ciele, a gdy kończyłam ją, dobijając do ostatniej strony to niemalże łzy stanęły mi w oczach. Tak mi było smutno, ale też tak szczęśliwie w sumie. Na pewno coś innego niż moje wcześniejsze doświadczenia z tego typu historiami, ale ta zapadnie w mojej pamięci na bardzo długo, no, i nie mogę się doczekać oczywiście kolejnego tomu, który mam nadzieję, ukaże się jak najszybciej! (Wie może ktoś kiedy wychodzi następna część? :)

              Przyznaje „Nowej Ziemi” sześć na sześć. Za niepowtarzalność, za fenomenalne zakończenie i za uczucia, które ciągle mi towarzyszył. Polecam każdemu molowi książkowemu (choć połowa z Was pewnie już ją przeczytała) oraz tym co szukają nowych wrażeń. Naprawdę warto!!!

★★★★★★★★★★

7 komentarzy :

  1. Mam zamiar za niedługo ją przeczytać. Ciekawe podejście do niby znanego już tematu - zdecydowanie dla mnie.:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaję, książka fenomenalna :) Super, że Ci się spodobała :) Ja niecierpliwie oczekuje na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale po Twojej recenzji będę jej szukać i na pewno ją przeczytam !
    Pozytywna recenzja wręcz zmusza mnie do przeczytania tej książki, a poza tym komentarz Tirindeth także zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no, no... zdecydowanie mnie zachęciłaś! O książce jeszcze latem opowiadała mi sąsiadka i bardzo zachwalała. Już wtedy miałam ochotę ją przeczytać, ale jakoś tak nie po drodze mi do niej było. Teraz będę musiała się za nią rozejrzeć, bo znów narobiłaś mi smaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka jakoś od początku mnie nie przekonuje, ale chyba się przełamię, bo taka ocena musi o czymś znaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam książkę. Ma fajny klimat choć niektóre sceny drastyczne...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Druga czesc wyszla na poczatku maja 2013. Przeczytalam juz, Czekam na trzecia i ciekawa jestem kiedy sie ukaze.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka