Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 7 listopada 2012

Erebos - Ursula Poznanski



Tytuł oryginału: Erebos
Tytuł polski: Erebos
Autor: Ursula Poznanski
Data premiery: listopad 2011
Wydawca: Literacki Egmont (Egmont Polska)
Liczba stron: 464

Po jednej z londyńskich szkół krąży piracka wersja gry komputerowej ""Erebos"". Kto raz zagra, nie może się od niej oderwać. Zasady gry są bardzo surowe: każdy ma tylko jedną szansę, nie można z nikim o grze rozmawiać i trzeba grać bez świadków. Zadania wykonuje się w świecie rzeczywistym. Nick gra w ""Erebosa"" regularnie, aż dostaje rozkaz zabicia człowieka. Nie robi tego i wypada z gry. Kiedy jego bliski przyjaciel ulega ciężkiemu wypadkowi, Nick uświadamia sobie, że ""Erebos"" nie jest zwyczajną grą komputerową i że niełatwo będzie ją zatrzymać.
- od wydawcy


              Na „Erebosa” czekałam bardzo długo czasu, bo już odkąd wyszedł, chciałam umieścić go w swojej domowej biblioteczce. Akurat złożyło się tak, że nie mogłam jej kupić „od razu”, czekałam i czekałam, a później o niej zapomniałam. Wyszło, jak wyszło. Jedynie w trakcie pobytu w empiku czy księgarni, gdy przyuważyłam ją na półkach, zapalało mi się światełko „O, miałam to kupić”. Chciałam nawet już zacząć ją czytać w empiku, usiąść i dobrnąć do końca. Niestety nie wyszło. 

              Później zarejestrowałam się na portalu nakanapie.pl, gdzie jest możliwość otrzymania książki za aktywność na stronie, recenzowanie książek i komentowanie ich. Byłam wniebowzięta, kiedy na półeczce z książkami do zgarnięcia zawitał „Erebos”. Wiedziałam, że mam nikłe szanse na jej zdobycie, ale czemu by nie spróbować? Ciągle sprawdzałam czy są już wyniki losowania. Kiedy już się znalazły na forum i zobaczyłam przy tej pozycji swój login po prostu nie mogłam posiąść się ze szczęścia! Serdecznie dziękuję, portalowi nakanapie.pl, za umożliwienie mi przeczytania tej książki i powiększenia swojej domowej biblioteczki o jakże wspaniałą pozycję! 



              Zacznę może od fabuły, jednak nie będzie tego dużo, bo wtedy Wy nie będziecie mieli frajdy przy czytaniu całej powieści, jeśli trafi w Wasze łapki. Tak więc… Nick jest siedemnastoletnim uczniem szkoły, w której jest nowa „moda” na granie w Erebosa. Niestety tylko wybrani mają do niej dostęp. Chłopak widzi bardzo wielu uczniów szepczących zaciekle o czymś na pewno ekscytującym, gdyż wymachują rękami, a oczy im błyszczą jak gwiazdy na niebie. On też chce wiedzieć o co chodzi. Też chce otrzymać płaską paczuszkę z tym czymś, czym wszyscy się zachwycają. Kiedy wreszcie Brynne przekazała Nickowi owe „coś”, cieszył się jak nienormalny. Gra wciągnęła go bez reszty. Jego kumpel – Jamie – martwił się o niego, a jego drugi kumpel – Colin, zachowywał się nienaturalnie dziwnie. To wszystko było dla Nicka podejrzane, ale co z tego, skoro gra tak go omamiła, że nawet nie chciało mu się chodzić do szkoły? Erebos okazał się grą niesamowitą, realistyczną i cudowną. Otrzymywało się zadania, jednak nie w grze, trzeba je było wykonać w realnym świecie, co Nicka trochę zdziwiło, ale co z tego, skoro dzięki nim mógł przeskakiwać z poziomu na poziom i stawać się coraz lepszy i lepszy? Jego ostatnim zadaniem w grze jest zabicie człowieka, oczywiście, nie dosłownie tak brzmiało owe zadanie, ale to wywnioskował nasz geniusz. Zrezygnował, wypadł z gry. I wtedy dotarło do niego, że Erebos nie jest zwyczajną grą komputerową. Wiedział, że musi powstrzymać to wszystko, co się dzieje. Ale musiał sobie zbratać innych przegranych, którzy wcale nie chcieli z nim rozmawiać a propos Erebosa. Został sam, gdyż Jamie na wskutek feralnych wydarzeń leżał w szpitalu, w śpiączce farmakologicznej, a Colin – cóż, z nim nie utrzymywał już bliższych kontaktów. Został sam, ale wiedział, że musi coś zrobić. 

              Przechodząc do wydania, grafiki itp. Okładka jest według mnie cudowna. Niby zniszczona, w czerwonym kolorze, z okropnym, przerażającym okiem na środku, a pod spodem sporym napisem „EREBOS”, co wszyscy widzą. Można to zinterpretować, jako fakt, że gra ciągle wszystkich i wszystko obserwuje, że gra wszystko wie. Prawie jak człowiek, tylko, że jest maszyną, bez inteligencji, jakby się wszystkim wydawało. Poza samą grafiką – okładka jest niesamowicie miękka, taka jak zwykła kartka, tylko grubsza i nie jest pokryta żadnym połyskującym czymś, co ma ją chronić. O, jest jak papier z recyklingu, taki gruby, co łatwo się ściera. Strasznie  mi się to podoba! Nie wiem nawet czemu, ale jest super.

              Styl autorki jest bardzo fajny i ciekawy. To coś innego niż wszystko, co do tej pory czytałam. Czyta się szybko i łatwo. Wszystko co opisuje, widzę przed oczami, czuję się tak, jakbym była w tym świecie Erebosa razem z Nickiem i innymi. Może nie w sposób idealny, ale bardzo dobry oddaje emocje siedemnastolatka, który momentami czuje się zagubiony w całej tej grze. Jest jeszcze ekscytacja, podniecenie, dobry strach. To jest niesamowite! Jakbym sama w to grała. 

              Ogromnego plusa daje Ursuli Poznanski za pomysł. To jest genialne, znaczy, pewnie jest bardzo wiele tego typu książek, ale ta jest wyjątkowa. Według mnie oczywiście. Wpleciony jest również… może nie wątek, ale cześć psychologiczna. Autorka pokazuje nam, co się może stać z nami, jeśli zbyt bardzo pochłonie nas jakaś gra komputerowa, czy inne ustrojstwo, którego pełno się panoszy na świecie. Z niektórymi bohaterami było naprawdę źle, ta gra komputerowa powodowała utratę zmysłów, własnej świadomości czy poczucia życia. Sprawiała, że człowiek nie nadawał się do życia, a nawet jeśli to robił tak okropne rzeczy na jej zlecenie, że tego nie da się opisać. 

              Bez poczucia winy przyznaję „Erebosowi” ocenę 6 na 6. Ta pozycja zasługuje na uwagę, warto poświęcić trochę swojego czasu na jej przeczytanie. Dodatkowym plusem jest również zakończenie, którego ja się kompletnie nie spodziewałam! Ale ja czytając książki właściwie nie rozmyślam nad tym, jakie zakończenie będzie. Po prostu czytam, a po dobrnięciu do ostatniej strony, dopiero sobie myślę: a, chciałam żeby było tak, myślałam, że może będzie inaczej, itp. Bardzo polubiłam Nicka i innych bohaterów, którzy uporali się z własnymi problemami i stawili czoła złej grze. Oczywiście, nie każdy wyszedł z tego bez szwanku. No cóż. Gorąco polecam Wam tę powieść. Zapada w pamięci i chce się do niej wracać. Naprawdę.

★★★★★★★★★★

Za książkę do recenzji serdecznie dziękuję portalowi nakanapie.pl


2 komentarze :

  1. To Ty mi podkradłaś książkę! ;D
    Na szczęście już też ją przeczytałem i również bardzo mi się podobała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś! Nie pozostaje mi nic innego jak tylko wypatrywać jej w księgarniach :) No i gratuluję otrzymanego recenzyjnego egzemplarza :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka