Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 31 października 2012

Kroniki Kronosa #1. Złodzieje Cieni - Anne Ursu



Tytuł oryginału:
Tytuł polski: Złodzieje cieni. Księga pierwsza Kronik Kronosa
Autorka: Anne Ursu
Data premiery: 26 października 2006
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 288

„Widzicie tę dziewczynkę na chodniku – tę z rudymi włosami, przeciążonym plecakiem i kwaśną mina? To Charlotte Mielswetzski. I za chwilę przytrafi się jej coś niezwykłego. Nie, nie chodzi o tego uroczego kotka, który pojawi się znikąd, domagając się, by go zabrała do domu. Nie chodzi też o nagły przyjazd z Anglii kuzyna Zee, który sądzi, że zaraża przyjaciół tajemniczą chorobą. Nie chodzi nawet o budzącego grozę nauczyciela, pana Metosa, który traktuje mitologię grecką nieco zbyt poważnie, ani o bladych żółtookich facetów w smokingach, podążających wszędzie za Charlotte.
Niezwykłe są wszystkie te rzeczy naraz! A kiedy koleżanki i koledzy Charlotte także zaczynają zapadać na dziwną chorobę, okazuje się, że tylko ona i Zee mogą ich uratować. Pełna niebezpieczeństw droga zaprowadzi trzynastolatków do wcale-nie-mitycznego-Hadesu, bardzo przypominającego zbiurokratyzowany, przekupny świat „naziemny”, w którym władcy nie dbają o poddanych, a personel jest często leniwy albo nieposłuszny…
Złodzieje cieni to fantastyczna opowieść, w której przeplatają się mit, przygoda, groza i magia – książka, która nie da czytelnikowi wytchnienia aż do ostatniej strony. Na dodatek wkrótce zostanie sfilmowana!

ANNE URSU jest autorką dwóch nagrodzonych w USA powieści dla dorosłych. Mieszka w Minnesocie z mężem i kotami. Obecnie pisuje do czasopism oraz pracuje nad kolejnymi powieściami z cyklu Kronik Kronosa. Ciekawscy, którzy znają choć trochę angielski, więcej informacji znajdą na stronie www.cronuschronicles.com

- od wydawcy




           Czy jest tutaj osoba, która nie kocha mitologii? Greckiej, rzymskiej, egipskiej, nordyckiej, nieważne jakiej. Na pewno nie ma tutaj takiej osoby! Szczerze w to wierzę. No, ale wracając do dzisiejszej recenzji… Właśnie dlatego poruszyłam temat mitologii. Cerber, Hades, Persefona. Już po tytule można wnioskować, że to oni będą nam towarzyszyć przez pewien czas podczas czytania tej pozycji. Ale ale, nie mogę teraz za dużo zdradzić! 

           „Złodziei cieni” pierwszy raz czytałam w pierwszej lub drugiej klasie gimnazjalnej, czyli dwa lub trzy lata temu. Dość dawno, jeśli by się nad tym zastanowić, dlatego też by cokolwiek jako-takiego wyszło spod moich dłoni o tej książce, musiałam przebrnąć przez nią jeszcze raz. Zamazana opinia młodej gimnazjalistki jest tak bardzo różna od mojej teraźniejszej oceny. A szkoda, bo wolałabym nie zniechęcać Was do zapoznania się z jej treścią. No cóż. Tak chyba musi być, ale nieważne. Zacznijmy więc od samego początku. 
           Wydana w dwa tysiące szóstym roku powieść Anne Ursu jest naprawdę niecodzienną i niesamowitą historią. Na pierwszy ogień poszli właśnie „Złodzieje cieni”, nieco później sięgnęłam po książki o Percym Jacksonie. Wcześniej mało obchodziło mnie, kiedy zostały wydane obie powieści, jednak teraz, przy recenzowaniu: hmmm. Zaciekawiło mnie to. Więc, pierwszy tom Kronik Kronosa zostały wydane w 2006 roku, jak już wspomniałam. „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej pioruna” został wydany w roku 2009. Nie wiem, czy pan Riordan czytał powieści pani Ursu, ale nawet jeśli to co z tego. Każdy może pisać o mitologii we współczesnym świecie, zresztą, to są dwa różne pomysły, które mają wspólną rzecz – mitologię. I to tyle. Zachwycałam się i tą serią i tamtą. Jednak po dokładnym przeanalizowaniu – „Złodzieje cieni” są zdecydowanie gorsi. Zaraz o tym opowiem, a o książkach o Percym Jacksonie będzie innym razem.

           Może powiem trochę o fabule? No więc: Charlotte Mielswetzki to w moim mniemaniu nieco aspołeczna trzynastolatka, która uwielbia się nad sobą użalać (normalnie jak ja!). Nie ma brata, ani siostry, nawet nie ma zwierzątka domowego. Jednak pewnego razu nadarza się okazja, by takiego zwierzaka do domu sobie sprowadzić. Czemu? Charlotte znalazła w drodze ze szkoły do domu kociaka. Szarego, z błękitnymi oczkami. Wyglądał, jakby od początku wiedział, że rudowłosa dziewczynka się nim zaopiekuje.
           Nieoczekiwanie Char dowiaduje się od rodziców, że jej kuzyn Zachary, będzie u nich mieszkał przez jakiś czas, dopóki jego rodzice, czyli wujostwo Charlotte, nie pozałatwiają spraw w Londynie i nie przeprowadzą się do Ameryki. (Nieco naciągane, co nie?). Jednak rodzice dziewczynki dostają prośbę, by uważali na Zee, gdyż jego ostatnie zachowanie nie jest normalne. Więc o co chodzi? W ciągu kilku dni, odkąd do szkoły przyszedł nowy uczeń, dzieją się dziwne rzeczy: coraz więcej dzieciaków z dnia na dzień „choruje”, są „zamazane”, nieuważne, smutne, bez życia. Zadziwiające. Kto więc może za tym stać? No kto? Nie, nie Hades. Ale ktoś stamtąd. Tak więc: jeśli chcecie się dowiedzieć, sięgnijcie po tę pozycję, a nie pożałujecie (przynajmniej tego fragmentu).

           Styl autorki jest… przeciętny. Tak, to chyba odpowiednie słowo. Czyta się łatwo, przystępnie, choć momentami przesadzała z długością opisów. Akcja rozkręca się całkiem szybko, jednak według mnie czas spędzony w Hadesie jest zbyt krótki. Wydawnictwo również się nie postarało. Naliczyłam wiele błędów interpunkcyjnych, składniowych i ortograficznych, a to już musi być ich nagromadzenie, gdyż w życiu ich nie wyłapywałam.

           Jednak mimo licznych minusów, książka zasługuje na uwagę, jako że „zapoczątkowała” erę historii współczesnych na tle mitologicznym. Polecam ją głównie młodszym czytelnikom, ale mogę twierdzić, że i starsi znajdą w niej coś dla siebie. Ocena cztery na sześć to dobra ocena. Sądzę, że mogłam wydobyć z niej jeszcze więcej „przywar” ujmujących jej dumie, ale… moim zdaniem nie jest sponiewieranie autorki i jej pomysłu, więc tutaj zakończę moją historię z pierwszym tomem Kronik Kronosa. Prawdopodobnie ukaże się jeszcze recenzja drugiego tomu, ale to już innym razem.

★★★★★★☆☆☆☆

ODAUTORSKO

           Dawno mnie tu nie było, ale już jestem, więc się nie martwcie. Wyszło jak wyszło. „Książę mgły” poszedł w zapomnienie, ale raczej na pewno dodam ją jeszcze w trakcie długiego weekendu. Ale to już będzie listopad.
           Październik był chyba w tym roku jednym z najgorszych, pod względem czytelniczym, miesięcy. Liczę jednak, że dalej chętnie będziecie odwiedzać mojego bloga, bo gdy Was przybywa mi jest weselej! Czekajcie na nowe recenzje, które się ukażą pewnie w najbliższym czasie (przynajmniej kilka z nich).
No i WESOŁEGO HALLOWEEN!

6 komentarzy :

  1. Nie jestem pewna, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wydaje mi się, że to nie lektura dla 24;latki, czyli mnie, a raczej młodszego pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo!
    Kocham mitologie, więc myślę, że to coś dla mnie.
    Zapowiada się ciekawie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy ktoś może wie czy jest trzecia część kronik kronosa? Niedawno przeczytałam "Złodzieje cieni". Teraz zamówiłam "Syreni śpiew" ale nie wiem jaki jest tytuł trzeciej części. Byłabym bardzo wdzięczna jeśli ktoś by odpowiedział na mój komentarz jeśli wie.

    Z góry dziękuję :)

    Wracając do książki mi się bardzo spodobała. Nigdy nie lubiłam mitologii greckiej ale dzięki tej książce zaczęłam się nią nawet interesować. Ja nie mam żadnych zarzutów do tej lektury. Jeśli ktoś nie czytał to szczerze polecam.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeciej części niestety nie będziemy mieli w polskiej wersji językowej. Pisałam z panią z wydawnictwa i powiedziała, że nie opłaca im się wydawać tej książki.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :) Co prawda trochę się zawiodłam no ale trudno :(

      Usuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka