Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 16 września 2012

Pamiętniki wampirów: księga 2 - L.J. Smith



Tytuł oryginału: The Vampire Diaries: Dark Reunion, The Return, Nightfall
Tytuł polski: Pamiętniki Wampirów, Księga 2: Mrok, Powrót O Zmierzchu, Uwięzieni
Autorka: L.J. Smith
Data premiery: 1 luty 2011
Wydawca: Wydawnictwo Amber
Liczba stron: 560 (całość)

„Dwa wampiry. Dwaj nienawidzący się bracia. I piękna dziewczyna, której obaj pragną... To, co razem przeżyli, odmieniło ich na zawsze…
Elena: po powrocie z zaświatów próbuje odnaleźć ukochanego, by już nigdy go nie opuścić.
Stefano: wszyscy myślą, że porzucił Elenę dla ej dobra, ale on został uwięziony przez Damona.
Damon: sprzymierzył się z potężną istotą, nie wie jednak, że w rzeczywistości powoli staje się jej sługą.
By ocalić Stefano i wyrwać Damona spod władzy zła, Elena musi przywołać swe dawne moce. I zaufać sile miłości…”
- od wydawcy

             Wychwalając pierwszą księgę nowych wydań „Pamiętników wampirów” w życiu nie przyszło mi do głowy, że druga może się okazać zupełnie inna, niżby się wydawała. Wzięłam ją ze sobą na wyjazd do Gdańska w ostatnią środę sierpnia, mając nadzieję na spędzenie kilku godzin na plaży w ciepłym słońcu z dobrą lekturą. Niestety, przeliczyłam się. Pierwsza część, czyli Mrok okazał się jeszcze znośny. Niestety cała reszta była do bani. I nie przesadzam. Ja nie wiem co się stało, że to tak z dnia na dzień mi się przestało podobać. A przestało. I po trzecią księgę chyba już nie sięgnę. Raczej na pewno.


             Chciałabym opisać Wam, co takiego dzieje się w tych trzech tomikach, jednak przyznam się bez bicia, że nie pamiętam. Szczerze żałuję, że nie napisałam recenzji jeszcze pod koniec sierpnia, kiedy to ją skończyłam, ale nie miałam dostępu do laptopa, a potem nie miałam czasu, bo rok szkolny koliduje z moim nocnym pisaniem i czytaniem. Ale wracając do fabuły: Fell’s Church znów jest zagrożone przez jakąś przeklętą moc. Nikt nie wie o co dokładnie chodzi, ale każdy czuje zło przenikające go do szpiku kości i pragnące się w nim zadomowić. Połączenie pierwszych trzech tomów w całość było dobrym pomysłem, bo wszystkie dotyczyły tego samego. W tym jest podobnie, ale wielowątkowa akacja w każdym z nich daje książkę nie do ogarnięcia przez, nawet bardzo uważnego, czytelnika. Wszystko się zmienia – Stefano, Damon, Elena. Potem zła moc wychodzi na światło dziennie i nasi bohaterowie chcą ją zwalczyć, zniszczyć, zabić. Czy im się uda? Przekonacie się, jeśli przeczytanie. Jeśli nie – nie będziecie żałować. 

             Jeszcze na początku sierpnia, kiedy pożyczyłam tę pozycję z biblioteki, byłam niezmiernie zadowolona, że znów przypomnę sobie losy jednych z moich ulubionych bohaterów i że poznam ich dalszą historię. Pomyliłam się i bardzo żałuję tamtego wyboru, tamtej decyzji o pożyczeniu tej Księgi Drugiej. W życiu się tak na książce chyba nie zawiodłam. A to już naprawdę musi być totalny gniot, bo mi podoba się większość nawet i tych beznadziejnych (nikogo nie chcę oczywiście urazić) książek. 

             Styl autorki może nie uległ znacznej zmianie, dalej czytało mi się to lekko i szybko, ale chyba przestałam go lubić, ze względu na treść, która nudziła i momentami nawet była totalnie beznadziejna. Sądzę, że pani Smith miała zbyt dużo pomysłów a za mało miejsca w Wordzie i upchnęła wszystko w jedno. Owszem, niektóre momenty są ciekawe, ale da się je opisać ciekawiej, przyjemniej i zdecydowanie lepiej niż to co jest zawarte w nich aktualnie. 

             Jedyne co jest w tej książce dobre i w miarę urzekające to okładka. Oczywiście serialowa, twarze wszyscy znają – Nina Dobrev i Paul Wesley. Zawsze piękni i ładnie ubrani. Osobiście Niny nienawidzę, za to Paula kocham i sądzę, że nie trudno to zrozumieć. Może dlatego zdecydowałam się na skończenie tejże książki? Może. A może po prostu nie lubię zostawiać niedokończonych spraw. To też możliwe.

             Dopiero mam niecałe sześćset słów marnej recenzji i już kończę, ale przykro mi – nie jestem w stanie napisać nic więcej. Może ta recenzja bez ładu i składu, ale… Wy po przeczytaniu tej książki też mielibyście mieszane uczucia i nie moglibyście napisać ani słowa. Mi dwa tygodnie zajęło uporanie się z tym. I i tak nie jestem z tego zadowolona. Tak więc, pierwszą pałę przyznaję Pamiętnikom wampirów. Księdze drugiej autorstwa L.J. Smith za napisanie jednej z gorszych książek, jakie Alicja Prokopiuk miała okazję w życiu przeczytać. Dziękuję, do napisania.

★☆☆☆☆☆☆☆☆☆

ODAUTORSKO

          Chciałabym Was przeprosić za marność tej recenzji i pewnie kilku następnych. Niestety pierwsza klasa w liceum nie jest lekka, a biorąc pod uwagę fakt iż jestem rocznikiem '96, to również nie ułatwia sprawy. Nauki mam po uszy, nawet przy pojedynczych godzinach przedmiotów typu biologia, chemia, geografia i fizyka. Nie jest łatwo, o. Poza tym na polski mam zadaną już lekturę, której recenzja może się tutaj pojawi, bo książka może być naprawdę fajna. Sprężam się z czytaniem książek z biblioteki - zostało mi ich cztery, ale tylko trzy muszę przeczytać w ekspresowym tempie do 23 września. Nie wiem czy mi się to uda, więc bardzo prawdopodobne, że niektórych książek recenzji nie ujrzy światło dzienne w najbliższym czasie. A. Chciałabym też Was przeprosić za częstotliwość dodawanych postów. Tak, to też ważne. Ale mam nadzieję, że dalej będziecie zaglądać na bloga mojego i mojej siostry, gdyż nie zamierzamy Was tak szybko opuścić, nawet jeśli chwilowo szkoła i lekcje dają w kość (no, to przynajmniej u mnie). Tak więc, trzymajcie się, a ja postaram się jak najszybciej dodać coś nowego! 

Niech książka będzie z Wami przez te coraz chłodniejsze i jesienne dni!

6 komentarzy :

  1. Przyznam szczerzę, że mi również niezbyt spodobała się księga 2. Teraz zaczynam księgę 3 i jeszcze nie mogę się na jej temat wypowiedzieć. Mam nadzieję, że nie zawiodę się na niej tak jak na "dwójce" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja i tak mam do tej serii wielki sentyment;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory mam dreszcze jak sobie przypomnę czytanie kolejnych ksiąg. To było straszne, nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już po książce "Przebudzenie" dałam sobie spokój z tą serią, musiałam ją na siłę doczytywać do końca. Za to serial jest świetny, a to dlatego, że bardzo się od książki różni (przynajmniej od tej pierwszej części, którą czytałam).

    OdpowiedzUsuń
  5. Serial - TAK,
    Książki - NIE - są wręcz tragiczne.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka