Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 30 września 2012

Jeden dzień - David Nicholls




Tytuł oryginału: One Day
Tytuł polski: Jeden Dzień
Autor: David Nicholls
Data premiery: 9 listopad 2011
Wydawca: Świat Książki
Liczba stron: 448

„Doprawdy, trudno o mniej dobraną parę. Ona - zakompleksiona idealistka w grubych okularach. On - superprzystojniak z poczuciem, że świat należy do niego. Ona na wszystko musi ciężko zapracować. Jemu natychmiast udaje się to, o czym zamarzy. Ona szuka miłości, on seksu... Jest rok 1988. 15 lipca. Oboje dostają dyplomy uniwersyteckie i spędzają ze sobą noc. Następnego dnia każde pójdzie w swoją stronę. Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I każdego następnego roku? Czy mają szansę spotkać się, a jeśli tak, to czy będzie im ze sobą po drodze?”
- empik.com

             „Jeden dzień” pożyczyłam od mojej przyjaciółki w czerwcu tego roku. Miałam jednak na głowie znacznie więcej książek (głównie z bibliotek, więc TERMINY, wszyscy to znamy) i w rezultacie skończyłam tę pozycję dopiero kilka dni temu. Pierwsze sto pięćdziesiąt stron szło mi opornie, jednak potem gdy raz zaczęłam skończyć nie mogłam i zdarzało się, że zasypiałam z nią w rękach, niemalże na siedząco. Tak więc, historię z tymi bohaterami, wprawdzie mam zakończoną, ale chętnie będę myślami do nich wracała, mimo banalnego wątki (przecież każdy czytał miliony takich książek), ta miała w sobie to „coś”, dzięki czemu zapadła mi w pamięć.



             Historia, jak każda inna. Dwoje ludzi, świeżo upieczeni absolwenci studiów. Dziewczyna i chłopak, diametralnie się od siebie różniący. Nieśmiała Emma, niegdyś zakochana w Dexterze, teraz spędza z nim ten jeden dzień, nie wiedząc, co przyniesie przyszłość. Nam rok 1988 wydaje się tak niesamowicie odległy, niemal już obcy i zapomniany. Tutaj mimo iż głownie chodzi o historię tych dwojga, to całkiem ciekawie i wyraźnie został ukazany tamtejszy świat. Ja, jako dziecko urodzone już w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, mało wiem o tym jak było kiedyś, znam świat dzisiejszy, coraz to nowsza technologia i tego typu rzeczy. A przeniesienie się kilka lat wstecz, nawet tylko w książce, było ciekawym doświadczeniem. No, ale odeszłam od tematu. Em i Dex stali się naprawdę dobrymi przyjaciółmi, spędzali razem dużo czasu, coraz to bardziej się poznawali, mieli te swoje „młodzieńcze przygody”, które zostały ładnie i zgrabnie w tej książce opisane. Jednak oboje się zaczęli zmieniać, ich towarzystwo z wiekiem przestało ich bawić, a wręcz przeszkadzało im. Bywało, że nawet miesiącami się do siebie nie odzywali, mimo iż oboje za sobą tęsknili. Smutne.

             Sama okładka jest urzekająca. I mimo iż Anne Hathaway i Jim Sturgess to naprawdę dobrana para, to zdecydowanie bardziej wolę oryginalną okładkę. Według mnie, umieszczając na przodzie aktorów, grających w filmie, większość czytelników nie ma własnego wyobrażenia o bohaterach, a przecież książka ma pobudzać naszą wyobraźnię, a nie cofać jej rozwój. To u mnie naprawdę bardzo minusuje, mimo iż Anne uwielbiam.

             Tytuł książki: jeden dzień. Ciekawy pomysł, naprawdę ciekawy. Ci, co czytali tę pozycję, wiedzą iż jest ona podzielona na kilka części, pięć dokładniej. Każda z nich ma ileś tam rozdziałów, pod którymi jest data. Zawsze ten sam dzień, jedynie rok się zmienia. Wszystko dzieje się na przełomie lat 1988-2007. Dlaczego? Na początku książki Emma z Dexterem dyskutują o tym, co będzie, gdy będą mieli lat czterdzieści. I właśnie na tym etapie historia się kończy, książka ma swoje ostatnie pięć minut, by wycisnąć coś od czytelnika. W każdym rozdziale opisane jest coś innego, ale coś, co na zawsze zmieni ich życie i nie będą mogli wrócić do tego, co już było. Jednak nie zawsze wszystkie zmiany były złe. Raz było z górki, raz pod górkę, to normalne w realnym świecie. Pan Nicholls odwalił najlepszą robotę, jaką mógł. Pokazał rzeczywistość, która nie zawsze jest kolorowa, tak jak nam się czasem wydaje, pokazał ją również w tych szaro-burych barwach, które zawsze sprawiają ludziom ból i cierpienie. Sprawiają, że chcemy umrzeć i nigdy więcej nie przeżyć żadnego dnia na tym koszmarnym świecie.

             Styl autora jest dla mnie nowy i początkowo był nie do przebrnięcia. Jednak potem chyba się przyzwyczaiłam i szybko przebrnęłam przez całą książkę (o tym chyba już mówiłam). Ogólnie napisana bardzo ciekawym językiem, niektóre momenty mnie ubawiły, niektóre doprowadziły do łez, a niektóre zaszokowały i styl Nichollsa idealnie oddał te wszystkie uczucia, emocje i przemyślenia bohaterów, którzy czasem kryli się ze swoimi refleksjami, a czasami nie. Ale ogólnie bardzo mi się wszystko podobało.

             Teraz może trochę o dwójce, głównych bohaterów. A więc: Emma, świeżo upieczona absolwentka studiów z filologii i historii angielskiej, idealistka, mająca swoje cele i plany, nieco naiwna, nieśmiała, obraca się w towarzystwie zwyczajnych ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia, chce zmieniać świat na lepsze, stara się być przykładną kobietą i obywatelką oraz przyjaciółką. Jest niesamowita i nie zdaje sobie z tego sprawy, tak samo jak ze swojego piękna i zewnętrznego i wewnętrznego. Dexter, świeżo upieczony absolwent studiów z antropologii, niesamowicie przystojny łamacz serc, zdaje sobie sprawę ze swojej świetności i cudowności. Wielbiciel imprez, alkoholu i papierosów, nie ma określonej przyszłości, jednak najbliższy czas chce spędzić na podróżowaniu.
Oboje się diametralnie od siebie różnią, jednak w duszy mają podobne myśli i uczucia. Dojrzewają do miłości, która nadejdzie zbyt późno. Poszukują drogi, którą chcą i będą podążać w swoim życiu.

             „Jeden dzień” jest pouczającą historią, która może przydarzyć się milionom, kto wie czy ja nie będę przeżywała tego samego za kilka lat, gdy już skończę studia? Może, może nie, każdy człowiek ma zgotowany inny los. (Boże, znów odchodzę od tematu) Tak więc jest o życiu, sile przyjaźni i miłości, która trwa przez całe życie, jednak nikt o niej nie mówi i nikt o niej nawet nie wie. O ważnych wartościach, o tym, jak można zmieniać swoje życie, samego siebie. Można by rzecz, że tanie romansidło, jednak cena tej powieści wynosi aż 40 złotych, więc samo romansidło starczy. Jednak za tym kryje się coś więcej, coś, dzięki czemu można zmienić postrzeganie na świat o całe sto osiemdziesiąt stopni. Piękna historia, choć smutna, to piękna.

             Daje pięć z plusem. Za miłość, przyjaźń, za naiwność Emmy, za cudowność Dextera. Za smutki, które sprawiły, iż historia była mega prawdziwa. Za to, że mimo różnic wszyscy dalej żyli. Za to, że płakałam i śmiałam się przy jej czytaniu. Za to, że po prostu autor ją napisał. Wielki szacunek dla pana Davida Nichollsa za kawał dobrej roboty. Rzadko się zdarza, żeby facet napisał dobry romans!

★★★★★★★★☆☆

11 komentarzy :

  1. Książka jest na mojej liście chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiazki nie czytalem, ale widzialem film i mimo, ze nie jestem zwolennikiem romansow to ten film przypadl mi do gustu :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy to książka dla mnie, ale zgadzam się co do okładek filmowych. Zdecydowanie nie lubię twarzy aktorów na okładce. Wolę sama sobie wyobrażać bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z moich ulubionych książek...

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wywarła na mnie bardzo duże i pozytywne wrażenie. Koniec był wręcz szokujący!
    Niestety uważam, że ekranizacja okazała się kompletną klapą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi zarówno film, jak i książka bardzo się podobały. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. oglądałam tylko film, książkę mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo, bardzo chcę ją przeczytać ^_^ A po Twojej recenzji jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytam, choć za bardzo nie wiem, o czym opowiada, ale przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to bym przeczytała chociażby ze względu na okładkę <3

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka